Trener Maciej Maciusiak wspomina trudną drogę medalisty olimpijskiego. Jak Dawid Kubacki przestał był średniakiem

Dzieli ich raptem różnica ośmiu lat. Trener Maciej Maciusiak (40 l.) pamięta Dawida Kubackiego (ur. 1990) jako młodego zawodnika z czasów, gdy on sam skakał jeszcze na nartach. Po latach pomagał mu jako trener kadry B wydostać się z dołka formy.

Dawid Kubacki
Autor: Cyfra Sport/ Archiwum prywatne Dawid Kubacki

- Jako młody zawodnik niczym się nie wyróżniał. Był średniakiem, bez sukcesów w zawodach juniorów – wspomina trener Maciusiak. - Nic nie wskazywało, że jest talentem w skokach narciarskich. Ale w tej dyscyplinie trzeba czekać aż zawodnik dojrzeje. Wtedy można mu zaaplikować ciężki trening i wtedy mogą przyjść sukcesy.

Stałe miejsce w ekipie na Puchar Świata uzyskał Dawid dopiero w sezonie 2010-2011.

- I nic jeszcze nie zapowiadało, że kiedyś będzie walczył z najlepszymi – nie kryje Maciej Maciusiak. - Z czasem wyrósł, wyszczuplał, zaczął robić postępy.

W roku 2013 wraz z kolegami zdobył pierwszy medal – drużynowy w MŚ w Val di Fiemme. Ale do stabilizacji na poziomie światowej czołówki nadal brakowało. 25-letni Kubacki przesunięty został do kadry B prowadzonej przez Maciusiaka.

- Trzeba było go przekonać, by zaczął robić coś inaczej – wspomina trener. - Pamiętam rozmowę, w której powiedziałem mu, że jeśli tego nie zmienimy, to zawsze będzie średniakiem. Nakreśliłem mu drogę do pokonania, a on poszedł za tym. W kadrze B stworzyła się zresztą wtedy fajna paka, może nawet najlepsza na świecie. Pracowaliśmy nad tym, by wychodził z progu niższym lotem i nie podnosił wysoko tułowia, bo to powodowało brak prędkości w locie. Dzisiaj mogę powiedzieć, że jest skoczkiem bardzo wdzięcznym we współpracy i że ja też się od niego uczyłem.

7/02/2022  PO  Jakim uczniem był Dawid Kubacki? Unikalne zdjęcia ze szkoły i dzieciństwa, prawdziwa perełka

Obecny asystent Michala Doleżala w kadrze podkreśla zalety Kubackiego, które mogą mu przynieść kolejne sukcesy w Zhangjiakou i w Pucharze Świata:

- Ma duży bagaż doświadczeń. Dlatego potrafił się pozbierać, gdy mu nie szło. Ma też mentalną przewagę nad rywalami. I jest silny fizycznie, co wykazują testy, ma silne i dynamiczne nogi. A wadą jest to, że czasem właśnie na siłę próbuje wykonać czynności na skoczni i wtedy gubi się technicznie. No i jego dyspozycja nie jest stabilna. Mam jednak nadzieję, że jego sukces na skoczni normalnej pociągnie za sobą kolejne dobre starty polskiej reprezentacji w igrzyskach.

Maciej Maciusiak
Autor: Adam Nocoń