Wąsek, Tomasiak i Semirunnij wciąż czekają na wielkie pieniądze z PKOl. Jest tylko cisza

2026-05-15 16:18

Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak mogą cieszyć się olimpijskimi sukcesami, ale na iście olimpijską premię muszą jeszcze poczekać. Jak się okazuje – nadal nie otrzymali nagrody finansowej, którą po obiecano im po występach w Predazzo.

Kacper Tomasiak

i

Autor: Piotr Nowak/ PAP

Wicemistrz olimpijski z konkursu duetów na dużej skoczni w Predazzo Paweł Wąsek oraz Władimir Semirunnij (łyżwiarz, wicemistrz olimpijski w wyścigu na 10 tys. metrów) mieli otrzymać po 200 tys. zł w tokenach od partnera PKOl, czyli firmy Zondacrypto. za zdobyte srebra. Kacper Tomasiak – ma zgarnąć łącznie 550 tys. zł za dwa srebra i brąz. Do dziś jednak obiecane premie pozostają jedynie na papierze.

– Bez dalszych kroków na razie. Paweł ma zaplanowane spotkanie w PKOl na początku czerwca – mówi w rozmowie z Eurosportem Katarzyna Wąsek, siostra zawodnika i osoba reprezentująca go w kontaktach ze sponsorami.

Na czerwcowe rozmowy z prezesem PKOl, Radosław Piesiewicz, liczy również Semirunnij. Przed kamerą TVN24 przyznał, że cała sytuacja jest dla niego trudna i frustrująca. 

ZOBACZ TEŻ: Szokujące, co stało się z Igą Świątek! Bolesna prawda o niemocy Polki

Komentarza unika Tomasiak, jednak – jak przekazał jego ojciec w rozmowie z Eurosportem – rodzina jest gotowa na działania prawne. Wszystko wskazuje na to, że nie zamierzają odpuścić walki o należne im środki.

Warto dodać, że premie w tokenach od Zondacrypto miały trafić także do sportowców z miejsc 4–8. W ich przypadku PKOl uregulował zobowiązania, choć z opóźnieniem. 30 kwietnia, zgodnie z zapowiedzią władz komitetu, umowa z firmą Zondacrypto została rozwiązana, a logo firmy zniknęło z fasady Centrum Olimpijskiego.

ZOBACZ TEŻ: Wielkie zamieszanie wokół Stefana Horgachera. Maciej Maciusiak wygadał za dużo?! "Będzie po prostu trenerem"