- Iga Świątek przegrała w półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie z Eliną Switoliną.
- Ukrainka wygrała w trzysetowym boju 6:4, 2:6, 6:2, choć to Polka zdobyła więcej punktów w meczu!
- Dla Świątek to kolejna w ostatnim czasie porażka z przeciwniczką z czołowej "10" światowego rankingu.
Iga Świątek przegrała ze Switoliną w półfinale, choć wygrała więcej punktów
Tenis to gra błędów, w której często decydują kluczowe momenty. Iga Świątek boleśnie przekonała się o tym w półfinale z Eliną Switoliną. W szarpanym pierwszym secie odrobiła straty z 1:3 i miała piłkę na prowadzenie 4:3 z przełamaniem, ale nie zdołała jej wykorzystać. Po chwili sama została przełamana i nawet gem na 4:5 nie pomógł, bo Ukrainka ponownie zagrała świetnie na returnie, zamykając pierwszego seta. Po przerwie Świątek wróciła z nowymi siłami i szybko przejęła kontrolę w drugim secie, wygrywając 6:2. Wydawało się wtedy, że jest na dobrej drodze do finału, ale w decydującej partii sytuacja się odwróciła i to Switolina wygrała 6:2, eliminując Polkę.
Stał obok Igi Świątek po jej porażce. Zdradził, co naprawdę powiedziała! "To nie jest tak oczywiste"
Po naprawdę udanych meczach z Naomi Osaką i Jessicą Pegulą, nadeszła kolejna bolesna porażka. W ostatnich 11 meczach z rywalkami z czołowej "10" rankingu WTA - Switolina jest obecnie 10. - Świątek wygrała tylko dwa: z Madison Keys w WTA Finals i ćwierćfinał z Pegulą w Rzymie. W tym czasie uległa dwukrotnie Ukraince, Amandzie Anisimovej (od której w ćwierćfinale US Open zaczęła się zła passa) i Jelenie Rybakinie, a także przegrywała z Jasmine Paolini, Coco Gauff i Mirrą Andriejewą.
Porażka ze Switoliną boli tym bardziej, że jest w dużej mierze wynikiem niewykorzystanych szans. Dobitnie świadczą o tym statystyki - to Świątek wygrała więcej punktów (88 do 86), mimo że wykorzystała tylko 5 z 16 break pointów. Ukrainka była znacznie skuteczniejsza i przekuła na gema 6 z 9 szans przy serwisie rywalki. Największe znaczenie miało to w decydującym secie, w którym Iga nie wykorzystała żadnego z 5 break pointów, a Switolina zrobiła użytek z dwóch z trzech wywalczonych okazji.
Tego można było się spodziewać. Coco wycofuje się z gry, rzuca siły na finał
Tym samym to 31-latka zagra w wielkim finale z Coco Gauff i jest już pewna awansu na 8. miejsce w rankingu przed startem Roland Garros. Amerykanka była lepsza w półfinale od Rumunki Sorany Cirstei, będącej objawieniem tegorocznego turnieju w Rzymie.