Amerykanka oficjalnie poinformowała, że z gry podwójnej wycofała się z powodu... problemów zdrowotnych swojej partnerki. Kibice tenisa rzucają jednak podejrzenia, że zastosowała "klasyczną" zagrywkę, gdy na wyciągnięcie ręki jest zwycięstwo w prestiżowym turnieju w grze pojedynczej. Rywalizacja deblowa wśród singlistek wtedy (niemal) zawsze staje się nieistotna.
W czwartkowym meczu Amerykanka zmierzyła się z Sorana Cirstea. Spotkanie trwało 78 minut i zakończyło się zwycięstwem faworytki 6:4, 6:3. Tym samym zakończyła się znakomita seria 36-letniej Rumunki, która wcześniej wyeliminowała m.in. Aryna Sabalenka oraz Jelena Ostapenko.
Tego samego dnia Gauff miała ponownie wyjść na kort, tym razem w ćwierćfinale debla u boku Caty McNally. Ostatecznie jednak amerykański duet nie przystąpił do rywalizacji. Jako powód podano chorobę McNally.
Iga Świątek trenowała na Piazza del Popolo w centrum Rzymu [Zdjęcia]
Gauff powalczy o tytuł z Eliną Switoliną. Ukrainka pokonała w bardzo późny czwartkowy wieczór Igę Świątek 6:4, 2:6, 6:2.
Na wycofaniu się Gauff i McNally skorzystały Cristina Bucșa oraz Nicole Melichar-Martinez, które bez gry awansowały do półfinału debla. Tam zmierzą się z Katerina Siniakova i Taylor Townsend. W drugim półfinale zagrają Storm Hunter i Jessica Pegula oraz Mirra Andriejewa i Diana Sznajder.
ZOBACZ TEŻ: Kapitalne wieści dla Igi Świątek! Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina mają wielki problem