- Iga Świątek otwarcie mówi o "emocjonalnym rollercoasterze" na korcie, a ekspert wyjaśnia, że to norma w dzisiejszym sporcie.
- Trener mentalny Jakub B. Bączek przestrzega przed pochopną oceną emocji tenisistki, podkreślając kontekst sytuacji.
- Poznaj zjawisko "uprowadzenia emocjonalnego" i dowiedz się, jak wpływa ono na wyniki sportowców.
- Co czeka Igę Świątek w Australian Open i czy presja wpłynie na jej grę? Przeczytaj, by poznać analizę eksperta!
Emocjonalny rollercoaster Igi Świątek
Ostatnie występy Igi Świątek to prawdziwa sinusoida nastrojów, co sama zawodniczka otwarcie przyznaje. - Dla mnie wszystko jest emocjonalnym rollercoasterem - mówi Iga Świątek.
Zdaniem trenera mentalnego Jakuba B. Bączka, takie zachowania nie są niczym nadzwyczajnym w obecnych czasach. Zwraca on uwagę na zmianę pokoleniową w sporcie.
- To pokolenie jest dzisiaj zupełnie inne. Musimy brać pod uwagę, że te emocje będą się ujawniać trochę bardziej niż nas tego uczono na uczelniach czy nawet na psychologii sportu, jeśli kończyliśmy ją powiedzmy 10 lat temu - uważa Jakub B. Bączek.
Przeczytaj także: Mocny głos na temat śmiertelnych wypadków na polskich drogach. „Ich sprawcy to przestępcy i szaleńcy” [WIDEO]
Ekspert studzi emocje i przestrzega przed zbyt pochopnym określaniem liderki rankingu jako "rozchwianej emocjonalnie". Podkreśla, że kluczowy jest kontekst sytuacji.
- Myślę, że przesadzimy. Jeśli mamy pierwsze dni nowego sezonu, jeśli mamy wielki szlem, którego jeszcze nigdy nie wygrała, Australian Open, jeśli mamy oczy skierowane na nią, często też oczy krytyczne, no to te emocje są adekwatne do sytuacji. Na pewno bym się tutaj nie odważył powiedzieć, że to jest coś poza normą - analizuje Bączek.
"Uprowadzenie emocjonalne". Kiedy emocje stają się problemem
Choć emocje są naturalne, ich nadmiar może stać się realną przeszkodą w osiąganiu szczytowej formy. Jakub B. Bączek tłumaczy, że w pewnych momentach mogą one wręcz przejmować kontrolę nad zawodnikiem.
- To może przeszkadzać, nazwijmy to po imieniu. Kiedy ja czuję na boisku, że nie jestem do końca skupiony, kiedy ja czuję na boisku, że zaraz wybuchnę, [...] to nie pomaga sportowcowi, żeby dał z siebie wszystko - tłumaczy.
W takich chwilach może dochodzić do zjawiska, które ekspert nazywa "uprowadzeniem emocjonalnym".
- Co innego, kiedy te emocje mają nas i dokonuje się właśnie tzw. uprowadzenie emocjonalne. Wtedy być może troszkę obniża nam się zdolność kognitywna, czyli [...] jesteśmy mniej uważni, kiedy jesteśmy poddani emocjom - wyjaśnia ekspert.
Zobacz też: Danielle Collins uważa, że Iga Świątek szybko odpadnie z Australian Open
Długa współpraca z psychologiem powinna, jego zdaniem, wyposażać zawodniczkę w odpowiednie mechanizmy obronne.
- Myślę sobie, że warto na pewno w tak długim procesie, jaki tutaj trwa, jednak mieć jakieś skuteczne narzędzia i jednak nie poddawać się tym emocjom tak bardzo - ocenia Bączek.
Presja Australian Open i zasada "bij mistrza"
Przed Igą Świątek stoi wyzwanie wygrania jedynego turnieju wielkoszlemowego, którego brakuje w jej kolekcji. To, według eksperta, może być źródłem wewnętrznego konfliktu.
- W głowie zawodnika obie te emocje mogą się mieszać. Czyli może być i podekscytowanie, i lęk. Może być i radość, że kolejna tenisowa przygoda, i smutek, a co będzie, jeśli odpadnę - tłumaczy Jakub B. Bączek.
Dodatkową presję generuje fakt, że rywalki podchodzą do meczów z liderką rankingu ze szczególną determinacją.
- Faktycznie "bij mistrza" jest taka stara zasada w sporcie, więc może też rywale bardziej się nastawiają na mecz z Igą Świątek i dają z siebie więcej - dodaje.
Jednocześnie sukces drużyny w United Cup, odniesiony przy mniejszym wkładzie indywidualnym Świątek, może działać na nią uwalniająco.
- Jest to też trochę odbarczenie. [...] Teraz, nawet jeśli ona przegrywa mecze, nadal można zgarnąć puchar, więc to być może będzie w pewnym sensie uwalniające - podsumowuje ekspert.