Czterokrotna mistrzyni Roland Garros w poniedziałkowy poranek zjawiła się na korcie im. Philippe'a Chatriera i po godzinie mogła iść do szatni. Pewnie pokonała 17-letnią Australijkę Emerson Jones 6:1, 6:2.
– Cieszę się, że mogłam zagrać na tym korcie. Pierwszy mecz jest zawsze też po to, by przyzwyczaić się do warunków. Cieszę się z tego, jak dziś zagrałam. Taktycznie było dobrze, uderzałam piłkę w dobry sposób. Na pewno było to moje dobre spotkanie – powiedziała w pierwszej wypowiedzi dla przedstawicieli turnieju w Paryżu.
Dla Świątek było to już 25. zwycięstwo z rzędu w meczu otwarcia wielkoszlemowych zmagań. Od początku Ery Open, czyli od 1968 roku, żadna tenisistka nie osiągnęła takiej serii w ciągu dziesięciu lat. Jak podaje serwis OptaAce, wcześniej dokonali tego jedynie Jim Courier, Roger Federer oraz Novak Djoković. Cała trójka łącznie zdobyła aż 48 tytułów wielkoszlemowych, podczas gdy Polka ma obecnie sześć takich triumfów.
W drugiej rundzie turnieju w Paryżu Świątek zmierzy się z Sarą Bejlek. Czeszka awans wywalczyła po wygranej 6:3, 6:2 nad Amerykanką Sloane Stephens.