- Maja Chwalińska przeżywała dramatyczne chwile na Wimbledonie, a jej marzenia o sukcesie zostały brutalnie przerwane po zaledwie jednej piłce.
- Polka, będąc o krok od zwycięstwa w singlu, doznała bolesnej kontuzji, co zmusiło ją do wycofania się z turnieju deblowego.
- Poznaj treść rozdzierającego serce wpisu tenisistki i dowiedz się, co czeka ją po tym koszmarnym doświadczeniu na korcie.
Jeden poślizg zniszczył wszystko. Była o krok od raju
W poniedziałek wydawało się, że Maja Chwalińska jest na prostej drodze do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju. W meczu z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii prowadziła już 6:2 w pierwszym secie i 5:2 w drugim. Przy stanie 40-30 miała piłkę meczową. Była o krok od raju, od spełnienia marzeń. Wtedy, podczas kluczowej wymiany, Polka niefortunnie poślizgnęła się, biegnąc do piłki. Ten jeden moment zadecydował o wszystkim.
Przeczytaj także: Dramat Mai Chwalińskiej na Wimbledonie. Jest smutne potwierdzenie z jej klubu
Choć próbowała walczyć, przegrała nie tylko seta, ale i cały mecz. Jak przyznała później na konferencji prasowej, znacznie gorsze od samego urazu stawu skokowego okazały się potężne skurcze, które odebrały jej resztki sił. Już wtedy pisała z bólem: „Nie taki Wimbledon sobie wyobrażałam, ale taki jest czasem tenis”. Nikt nie wiedział jednak, że najgorsze dopiero nadchodzi.
"Jest mi ogromnie przykro". Rozdzierająca wiadomość do fanów
Ból i konsekwencje poniedziałkowego dramatu okazały się zbyt poważne, by kontynuować grę. Organizatorzy poinformowali, że Chwalińska i jej austriacka partnerka, Sinja Kraus, musiały wycofać się z turnieju deblowego. Chwilę później polska tenisistka opublikowała wpis, który łamie serce.
- Jest mi ogromnie przykro, że muszę wycofać się z turnieju deblowego na Wimbledonie. Teraz najważniejszy jest dla mnie pełny powrót do zdrowia – napisała tenisistka w poruszającym oświadczeniu na Instagramie.
Zobacz też: Kiedy gra Iga Świątek z Karoliną Pliskovą? O której godzinie mecz w 2. rundzie Wimbledonu?
To cios nie tylko dla niej, ale i dla tysięcy kibiców, którzy trzymali za nią kciuki. Polka dodała jednak słowa, które dają iskierkę nadziei: „Wspólnie z moim zespołem robię wszystko, aby jak najszybciej wrócić na kort. Dziękuję Wam za wsparcie - do zobaczenia wkrótce”.