Wimbledon ogłosił ws. Mai Chwalińskiej, a tu takie wieści z obozu Polki! "Byliśmy zaskoczeni"

Oficjalnie: Maja Chwalińska zagra w głównej drabince Wimbledonu dzięki "dzikiej karcie", jaką otrzymała od organizatorów. Potwierdzenie nadeszło we wtorek, 16 czerwca, i było miłym zaskoczeniem dla obozu polskiej tenisistki. O szczegółach tej sprawy więcej opowiedziała menedżerka Chwalińskiej, która zdradziła też, że urlop zawodniczki dobiegł już końca!

Maja Chwalińska
Autor: akpa/ AKPA
  • Maja Chwalińska z niecierpliwością czekała na decyzję Wimbledonu w sprawie "dzikiej karty".
  • Bez niej finalistka Roland Garros i 21. tenisistka świata musiałaby przebijać się do głównej drabinki przez kwalifikacje.
  • Wimbledon poszedł jednak Polce na rękę, choć team Chwalińskiej miał spore obawy, o czym więcej opowiedziała menedżerka Aleksandra Musiał na łamach Interii.

Maja Chwalińska zagra na Wimbledonie, menedżerka przyznaje: "Byliśmy zaskoczeni"

O komplikacjach Mai Chwalińskiej z występem na Wimbledonie było wiadomo już podczas Roland Garros, gdy szturmem przedzierała się do kolejnych rund i poprawiała swoją pozycję w rankingu WTA. Finał ostatecznie dał jej awans ze 114. na 21. miejsce, ale w kontekście kolejnego Szlema i tak było za późno - listę zamknięto 18 maja, gdy Polka była 114. Niezależnie od wspaniałego występu w Paryżu, jedyną szansą Chwalińskiej była "dzika karta". Inaczej jako 21. tenisistka świata musiałaby walczyć o występ na Wimbledonie w 3-rundowych kwalifikacjach, a scenariusz ten był naprawdę realny, biorąc pod uwagę politykę brytyjskich organizatorów.

Afera! Doradca Karola Nawrockiego wkurzył się ws. pieniędzy dla Mai Chwalińskiej! "Przykład patologii"

- Przyznam, że byliśmy zaskoczeni, bo jednak nie było do końca jasne, jak Wimbledon potraktuje Maję. Czekaliśmy z niecierpliwością, bo też nie ukrywam, że chodziło nam o opracowanie jakiegoś planu działania. Decyzja władz Wimbledonu była dla nas ważna pod względem organizacyjnym - przyznała w rozmowie z Interią Aleksandra Musiał, będąca w teamie tenisistki.

Dobre wieści nadeszły jednak we wtorek, 16 czerwca, niemal dokładnie dwa tygodnie przed startem wielkoszlemowej imprezy. Menedżerka Chwalińskiej zdradziła, że zbiegło się to w czasie z powrotem zawodniczki z zasłużonego urlopu.

Maja podeszła do tego ze spokojem. Wiadomo, że się ucieszyła, ale to była raczej taka stonowana reakcja. Właśnie wróciła z urlopu do swoich tenisowych obowiązków. Kiedy usłyszała, że jest ta upragniona dzika karta, to powiedziała, że trzeba brać się do roboty - powiedziała.

Finalistka niedawnego Roland Garros ma już za sobą pierwszy trening i co ważne, wróciła wypoczęta i zregenerowana, co powinno pomóc jej w przygotowaniach do Wimbledonu. Początek słynnego turnieju w Londynie już 29 czerwca.

QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka
MAJA CHWALIŃSKA Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDON!