Afera! Doradca Karola Nawrockiego wkurzył się ws. pieniędzy dla Mai Chwalińskiej! "Przykład patologii"

Maja Chwalińska zachwyciła polskich kibiców swoim występem na turnieju Roland Garros, gdzie dotarła aż do finału. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, wiele osób próbuje się ogrzać w blasku sławy tenisistki. Maja dostała od ministerstwa sportu stypendium, co u wielu osób wywołało pewien niesmak. Wybuchłą afera, a doradca Karola Nawrockiego - Marcin Możdżonek - mocno się wkurzył!

Maja Chwalińska, przylot
Autor: Brunner

Maja Chwalińska ze stypendium od ministra sportu

Maja Chwalińśka w ciągu kilku tygodni stała się jedną z najważniejszych postaci w polskim sporcie. Wszystko za sprawą jednego turnieju - Polka w kapitalnym stylu awansowała do finału Roland Garros. Tam co prawda przegrała z Rosjanką Mirrą Andrejewą, ale wicemistrzostwo i tak było ogromnym sukcesem. Po French Open Maja Chwalińska wskoczyła na 21. miejsce w rankingu WTA, czyli awansowała o 93 miejsca względem pozycji, którą zajmowała przed wielkoszlemowym turniejem. Gdy tenisistka wróciła do kraju, spotkała się z Jakubem Rutnickim, ministrem sportu i turystyki. Ten przyznał Mai Chwalińskiej roczne stypendium sportowe w najwyższej możliwej kwocie - 9600 zł miesięcznie brutto. Ruch ten wydaje się mocno spóźniony, bo Polka za drugie miejsce w Roland Garros zgranie na czysto około 3,5 mln złotych. Zrobiła się afera. Nie wytrzymał nawet doradca Karola Nawrockiego - Marcin Możdżonek, były siatkarski mistrz świata i kapitan reprezentacji Polski. 

Doradca Karola Nawrockiego nie owija w bawełnę. Marcin Możdżonek wprost o stypendium dla Mai Chwalińskiej

Znakomity przed laty siatkarz w kwietniu został doradcą prezydenta RP ds. klimatu i środowiska. Oczywiście Marcin Możdżonek wypowiada się także na tematy sportowe. Teraz pod lupę wziął stypendium dla Mai Chwalińśkiej. - Minęło już trochę czasu. Emocje opadły, więc podzielę się z Wami moimi przemyśleniami o ostatnim sukcesie naszej tenisistki. Niezwykły sukces Mai Chwalińskiej, która dotarła do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, zachwycił całą Polskę. To owoc jej twardej pracy, determinacji i ogromnego poświęcenia jej rodziny – ale na pewno nie zasługa polskiego systemu szkolenia - podkreślił na wstępie doradca Karola Nawrockiego. W dalszej części wpis użył nawet słowa "patologia". 

Gdy tylko tenisistka odniosła życiowy sukces, do akcji natychmiast wkroczyli politycy obecnego rządu, gotowi do robienia sobie zdjęć i wręczania czeków w blasku jupiterów. Decyzja ministra sportu Jakuba Rutnickiego o przyznaniu Chwalińskiej maksymalnego stypendium w wysokości 9600 zł brutto miesięcznie to podręcznikowy przykład patologii polskiej polityki sportowej, opartej na akcyjności i czystym PR-ze. Przyznawanie publicznych pieniędzy w momencie, gdy zawodniczka za sam finał w Paryżu swoją ciężką pracą zdobyła ponad 3 miliony złotych netto, nie ma nic wspólnego z realnym wspieraniem jej kariery. To klasyczna próba podpięcia się pod cudze osiągnięcia. Gdzie był resort, gdy Chwalińska była obiecującą nastolatką i borykała się z problemami finansowymi, nie mając za co opłacić noclegów podczas zagranicznych turniejów? Wtedy polski system był ślepy

- nie owijał w bawełnę Marcin Możdżonek. 

Galeria: Maja Chwalińska po powrocie do Polski

MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?
Niedyskretnie o politykach
BEZCZELNY ZEŁENSKI, BANDEROWCY W UNII I NIEROZLICZONY WOŁYŃ | Miziołek & Olczyk
Źródło: Afera! Doradca Karola Nawrockiego wkurzył się ws. pieniędzy dla Mai Chwalińskiej! "Przykład patologii"