Australian Open: Wielki niepokój w sprawie Magdaleny Fręch
Kibice polskiego tenisa z niepokojem przyjęli wiadomość o wycofaniu się Magdaleny Fręch z turnieju w Hobart. Tuż przed startem wielkoszlemowego Australian Open zdrowie Polki stanęło pod znakiem zapytania. Dziś wiemy już więcej – badania są optymistyczne, choć walka z bólem wciąż trwa.
Fręch, która zajmuje obecnie 57. miejsce w rankingu WTA, we wtorek zrezygnowała z dalszej gry w Hobart, mimo pewnego zwycięstwa w pierwszej rundzie nad Elsą Jacquemot (6:4, 6:0). Już w trakcie tamtego spotkania kilkukrotnie korzystała z pomocy fizjoterapeuty, co zrodziło obawy o jej formę na Melbourne.
W rozmowie z PAP 28-letnia tenisistka wyjaśniła, że decyzja o odpuszczeniu kolejnego meczu w Hobart była podyktowana chęcią ochrony zdrowia przed najważniejszą imprezą początku sezonu.
– Bardziej były to środki prewencyjne przed Australian Open. Wiadomo, Wielki Szlem, nie chciałam, żeby cokolwiek się działo – tłumaczy Fręch. – Na USG wyszło, że wszystko jest w porządku. Tak naprawdę nie powinno boleć, ale coś tam jednak jest i doskwiera. Staram się robić wszystko, żeby przed turniejem wyeliminować to całkowicie. Na szczęście nie jest to jakiś wielki uraz – uspokaja zawodniczka.
Magdalena Fręch zagra w Australian Open z bólem
Mimo problemów zdrowotnych, nastawienie Polki jest bojowe. Początek sezonu 2026 w jej wykonaniu wyglądał obiecująco. W Brisbane sprawiła sensację, pokonując mistrzynię Wimbledonu z 2023 roku, Marketę Vondrousovą. Później, po zaciętym boju, uległa wysoko notowanej Lindzie Noskovej (13. WTA).
– Nie tylko to, że wygrałam z Marketą, ale styl, w jakim grałam każde spotkanie w tym roku, napawa mnie optymizmem. Mam nadzieję, że w całym sezonie będzie to wyglądało co najmniej tak samo dobrze – podkreśla pewna siebie łodzianka.
Magdalena Fręch rozpocznie zmagania w Australian Open już w najbliższy poniedziałek. Losowanie okazało się dla niej stosunkowo łaskawe – w pierwszej rundzie zmierzy się z Veroniką Erjavec. Słowenka zajmuje 99. miejsce w rankingu i gra w Wielkim Szlemie po raz trzeci. Będzie to pierwsze starcie obu pań.
Polka ma dobre wspomnienia z Antypodów. To właśnie tutaj, w 2024 roku, osiągnęła swój życiowy sukces w Wielkim Szlemie, docierając do 1/8 finału. Czy w tym roku, mimo drobnych problemów zdrowotnych, uda się powtórzyć ten wynik? Pierwszy test już za kilkadziesiąt godzin.
