- Iga Świątek zdemolowała Jessicę Pegulę w Rzymie, błyskawicznie awansując do półfinału prestiżowego turnieju WTA.
- Polska liderka rankingu ujawniła, że za jej dominacją stoi perfekcyjny plan i odnaleziona pewność siebie, która czyni ją jeszcze silniejszą na korcie.
- Sprawdź, jakie słowa wypowiedziała po meczu i kto będzie jej kolejną rywalką w walce o finał w Wiecznym Mieście!
Perfekcyjny plan i deklasacja rywalki
Na to czekali wszyscy kibice tenisa w Polsce! Iga Świątek w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie pokazała moc, której od początku sezonu tak bardzo pragnęliśmy. Polka od pierwszej piłki narzuciła swoje warunki gry piątej rakiecie świata, Jessice Peguli. Amerykanka była na korcie kompletnie bezradna, a nasza tenisistka realizowała swój plan z chirurgiczną precyzją. Kluczem okazała się nie tylko siła, ale i spryt.
- Serwis był super, ale to nie jest tak, że wygrałam ten mecz serwisem. Dawałem dużo rotacji piłce i ona odskakiwała Jessice z rakiety. Taki był cel. Zagrałam tak, jak chciałam - oceniła Świątek. To siódma wygrana Polki nad Amerykanką i pierwszy w tym sezonie awans do półfinału tak prestiżowej imprezy.
Teraz czas na półfinał. Kto stanie na drodze Polki?
W walce o finał, zaplanowanej na czwartek, trzykrotna triumfatorka z Rzymu (z 2021, 2022 i 2024 roku) zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku między wiceliderką rankingu Jeleną Rybakiną a Ukrainką Eliną Switoliną. Świątek podchodzi do tego starcia ze spokojem i pewnością siebie, niezależnie od tego, która z nich stanie po drugiej stronie siatki.
- Zazwyczaj nie oglądam innych meczów, ale może tym razem się tak potoczy, że będę miała czas. Znam obie zawodniczki, więc nie będzie to dla mnie zaskoczenie. Będzie się liczyć gra - stwierdziła Polka.
"Wiem, jak mam grać". To zupełnie inna Iga
Pewność siebie, spokój i pełna kontrola nad wydarzeniami na korcie – tak w skrócie można opisać obecną dyspozycję Igi Świątek. Sama zawodniczka przyznaje, że czuje ogromną różnicę w porównaniu do poprzednich miesięcy, a praca wykonana z zespołem przynosi wymarzone efekty. To zupełnie nowa, jeszcze silniejsza mentalnie Iga.
- W zeszłym roku przed sezonem na mączce czułam się zupełnie inaczej. Teraz wiem, jak mam grać, a decyzje, które podejmuję na korcie, są intuicyjne, a nie wymuszone. Czas przed mączką przepracowaliśmy bardzo fajnie i cieszę się, że mogę to wykorzystać - podkreśliła Iga Świątek.