Australian Open: Klimovicova w pięknych słowach o Świątek!
Dla Lindy Klimovicovej tegoroczne Australian Open to czas spełniania marzeń. Urodzona w Czechach, ale reprezentująca Polskę tenisistka, w poniedziałek odniosła swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym. Po meczu nie ukrywała, że czerpie inspirację od najlepszej rakiety świata – Igi Świątek.
Klimovicova, która od tego sezonu oficjalnie gra w biało-czerwonych barwach, ma za sobą udaną inaugurację w Melbourne. W rozmowie z PAP przyznała, że podpatruje liderkę polskiej kadry, z którą miała okazję trenować podczas listopadowego meczu Billie Jean King Cup w Gorzowie Wielkopolskim.
21-latka nie ukrywa swojego podziwu dla starszej koleżanki z reprezentacji. – Chciałabym grać jak Iga. Wiem, że to nie jest oryginalne, bo prawie każda zawodniczka pewnie by chciała. Jest wielką mistrzynią – powiedziała szczerze Klimovicova.
Skandal na meczu Fręch w Australian Open. Tak jeden kibic potraktował polską flagę
Klimovicova jak Świątek! To je łączy
Co ciekawe, losy obu pań splatają się właśnie w Australii. Iga Świątek swoje pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo również odniosła na kortach w Melbourne (w 2019 roku). Teraz ten sam kamień milowy osiągnęła Klimovicova.
W pierwszej rundzie Polka (134. WTA) zmierzyła się z Brytyjką Francescą Jones. Mecz rozpoczął się od lekkiego zdenerwowania debiutantki, ale wsparcie kibiców szybko dodało jej skrzydeł. – Kiedy tylko zobaczyłam publiczność, kibiców, którzy mnie wspierali, cały stres natychmiast uleciał. Czułam się wspaniale – relacjonowała Klimovicova.
Polka grała pewnie, popełniała mało błędów i świetnie serwowała. Od stanu 2:2 w pierwszym secie wygrała cztery gemy z rzędu, zamykając partię wynikiem 6:4. W trakcie meczu jej rywalka zaczęła zmagać się z kontuzją biodra. Mimo interwencji fizjoterapeutki Jones miała problemy z poruszaniem się. Po przełamaniu w piątym gemie drugiego seta (przy prowadzeniu Polki 3:2), Brytyjka zdecydowała się poddać mecz.
Australian Open: Linda Klimovicova zagra z Eliną Switoliną!
W drugiej rundzie poprzeczka powędruje na niebotyczny poziom. Rywalką Klimovicovej będzie turniejowa "dwunastka", Elina Switolina. Dla Polki będzie to pierwsze w karierze starcie z zawodniczką z czołowej "50" rankingu.
– Switolina to wielka zawodniczka. Pamiętam, że oglądałam jej grę w dzieciństwie w telewizji – przyznała z uśmiechem Klimovicova, dodając, że nie zamierza nakładać na siebie presji, a jej głównym celem na ten sezon jest awans do czołowej setki rankingu WTA.