Maja Chwalińska odpadła z turnieju WTA w Toronto po pierwszym meczu, przegrywając w 2. rundzie 5:7, 1:6 z Talią Gibson. Pierwszy set był zacięty, a "Polska Czarodziejka" miała w nim swoje szanse i często popisywała się magicznymi uderzeniami, za które tak bardzo lubią ją kibice. Potem Australijka złapała dobry rytm gry i zdominowała naszą tenisistkę, coraz łatwiej wygrywając kolejne gemy.
WTA Toronto: Maja Chwalińska za burtą. Przegrała z Talią Gibson [RELACJA NA ŻYWO]
Maja Chwalińska rozegrała pierwszy mecz od końcówki czerwca, kiedy odpadła szybko z Wimbledonu, doznając kontuzji stawu skokowego. Dla niej występ w rozgrywanym na szybkich kortach turnieju rangi WTA 1000 to zupełnie nowa rzeczywistość. Wcześniej nie grała w takich imprezach, bo nie pozwalał jej na to zbyt niski ranking. Polka musi się przyzwyczaić do nawierzchni i realiów rywalizacji na takim poziomie. Jest tego świadoma, o czym świadczy jej krótki post na Instagramie.
"Uczę się i zbieram nowe doświadczenia" - napisała po angielsku Maja Chwalińska. A po polsku zwróciła się do rodaków, którzy głośno wspierali ją w czasie meczu w Toronto: "Dziękuję licznie zgromadzonej Polonii za wspaniały doping" - dodała.
Maja Chwalińska wróci do gry w turnieju WTA 1000 w Cincinnati, który zacznie się 13 sierpnia. Tak jak w Toronto jako zawodniczka rozstawiona rozpocznie rywalizację 2. rundzie. Tytułu bronić tam będzie Iga Świątek.