- Aleksandra Król-Walas walczy o strefę medalową igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina d'Ampezzo 2026
- Polska snowboardzistka znalazła się już w ćwierćfinale i walczy w sobotę 8 lutego o pierwszy medal dla kraju
- Kim jest Aleksandra Król-Walas? Jakie odnosiła sukcesy?
Niedziela na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 układa się po myśli polskich kibiców. Liderka naszej kadry snowboardowej wytrzymała presję. Po zajęciu znakomitego, piątego miejsca w eliminacjach, w 1/8 finału potwierdziła swoją dominację, pewnie pokonując rywalkę i meldując się w najlepszej ósemce turnieju.
Teraz gra toczy się o wszystko – zwycięstwo w ćwierćfinale da jej awans do półfinału, co oznacza, że będzie walczyć bezpośrednio o medale (w dużym lub małym finale).
Aleksandra Król-Walas na igrzyskach olimpijskich
Dla wielu kibiców, którzy oglądają snowboard tylko przy okazji igrzysk, jej nazwisko może być objawieniem, ale w świecie sportów zimowych Polka to uznana marka. Urodzona w 1990 roku w Zakopanem zawodniczka to prawdziwa weteranka i "królowa polskiego snowboardu".
To dla niej już czwarte igrzyska olimpijskie (debiutowała w Soczi w 2014 roku), ale właśnie we Włoszech znajduje się w życiowej formie. Jest absolwentką krakowskiej AWF, a prywatnie szczęśliwą mamą, która udowadnia, że macierzyństwo dodaje skrzydeł w zawodowym sporcie.
W 2014 roku na igrzyskach w Soczi Król-Walas zajęła 30. miejsce w slalomie równoległym, a w gigancie została zdyskwalifikowana. W Pjognczangu w gigancie była jedenasta, a cztery lata temu w Pekinie zajęła ósmą pozycję. Teraz wyrówna swój najlepszy wynik i może bić się o strefę medalową.
Finał IO w snowboardzie NA ŻYWO: Aleksandra Król-Walas walczy o medal! Wielka szansa Polki
Aleksandra Król-Walas – osiągnięcia
Dlaczego powinniśmy wierzyć w medal? Bo Król-Walas ma "patent" na najważniejsze zawody. Jest dwukrotną brązową medalistką mistrzostw świata. Pierwszy krążek zdobyła w 2023 roku w Bakuriani, a wynik ten powtórzyła w 2025 roku w szwajcarskiej Engadynie.
Wygrywała w Pucharze Świata. Ma na koncie zwycięstwo w austriackim Simonhöhe czy szwajcarskim Scuol i wielokrotne podia. Łącznie aż trzynaście!
Styl jazdy Polki w Livigno imponuje spokojem i precyzją. Podczas gdy inne zawodniczki popełniają błędy na twardym, lodowym stoku, zakopianka jedzie płynnie, doskonale dobierając linię przejazdu.