- Lindsey Vonn po rekonstrukcji kolana chciała walczyć o medale na IO 2026
- Niestety, jej niedzielny (8 lutego) przejazd zakończył się w fatalny sposób
- Zawodniczka doznała groźnego upadku i przetransportowano ją helikopterem do szpitala
IO 2026: Koszmarny wypadek Lindsey Vonn
To miał być wielki powrót i walka o medal mimo przeciwności losu. Niestety, niedzielny zjazd w Cortinie d'Ampezzo zakończył się dla Lindsey Vonn w najgorszy możliwy sposób. Utytułowana Amerykanka, jadąca z poważną kontuzją, uległa groźnemu wypadkowi i opuściła trasę na pokładzie helikoptera.
Decyzja o starcie 41-letniej zawodniczki była aktem niezwykłej odwagi, a według niektórych – szaleństwa. Zaledwie tydzień wcześniej, 30 stycznia podczas zawodów Pucharu Świata w szwajcarskiej Crans-Montanie, Vonn doznała urazu kolana. Diagnoza była brutalna: zerwanie więzadła krzyżowego przedniego. Mimo to, legenda narciarstwa nie poddała się. Trenowała w Cortinie ze specjalną ortezą, a jej czasy dawały nadzieję na walkę z najlepszymi.
Vonn ruszyła na trasę z numerem 13. Niestety, jej przejazd trwał bardzo krótko. Już na początkowym odcinku trasy Amerykanka straciła panowanie nad nartami. Przy dużej prędkości runęła na śnieg i bezwładnie przekoziołkowała po stoku.
Służby medyczne natychmiast ruszyły z pomocą. Przez kilkanaście minut zawodniczka była opatrywana na śniegu, co potęgowało niepokój na trybunach. Ostatecznie Vonn została unieruchomiona i przetransportowana helikopterem do szpitala.
Koniec kariery Lindsey Vonn?
Wypadek ten jest prawdopodobnie smutnym finałem niezwykłej historii powrotu. Lindsey Vonn, czterokrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli, wznowiła karierę w ubiegłym sezonie po sześcioletniej przerwie, celując w medal igrzysk we Włoszech.
Jej dorobek jest imponujący – to m.in. mistrzyni olimpijska w zjeździe z Vancouver (2010). Niestety, wszystko wskazuje na to, że Cortina d'Ampezzo nie będzie miejscem jej kolejnego triumfu, a symbolem dramatycznego końca walki z własnym organizmem.