- Maryna Gąsienica-Daniel zajęła siódme miejsce w slalomie na igrzyskach olimpijskich
- Polka zaliczyła fenomenalny drugi przejazd. O medalu zadecydował jeden błąd z pierwszej próby
- Ostatecznie do podium i medalu zabrakło jej 0,13 sekundy
IO 2026: Dramat Maryny Gąsienicy-Daniel! Medal był o krok
To był najlepszy olimpijski występ w karierze Maryny Gąsienicy-Daniel, a jednocześnie taki, który będzie śnił się po nocach. Polska alpejka zajęła 7. miejsce w slalomie gigancie, poprawiając swój wynik z Pekinu (8. lokata). Radość z "życiówki" ma jednak słodko-gorzki smak. Błąd w pierwszym przejeździe okazał się brzemienny w skutkach, bo w ostatecznym rozrachunku do podium zabrakło Polce mikroskopijnej różnicy czasu.
Analiza tabeli wyników pokazuje, jak niesamowity ścisk panował tuż za plecami zwyciężczyni. Złoto pewnie zgarnęła Włoszka Federica Brignone z łącznym czasem 2:13.50. Była klasą dla siebie, ale walka o pozostałe medale była istnym thrillerem.
Sytuacja na podium była niezwykła. Drugie miejsce ex aequo zajęły Szwedka Sara Hector i Norweżka Thea Louise Stjernesund. Obie uzyskały w obu przejazdach identyczny czas, co skutkowało czasem końcowym 2:14.12 (+0.62 s do liderki). W związku z tym brązowy medal nie zostanie przyznany!
Maryna Gąsienica-Daniel wpadła na metę z czasem 2:14.25 (+0.75 s). Prosta matematyka jest w tym przypadku brutalna. Polka była o dokładnie 0,13 sekundy gorsza. Mniej niż mrugnięcia okiem (ok. 0,3 sekundy) zabrakło naszej reprezentantce, by stanąć na podium obok Hector i Stjernesund.
IO 2026: Komentatorzy TVP byli przerażeni! Wykrzyczeli „Matko boska”, chodziło o Polkę
Maryna Gąsienica-Daniel była o krok od niesamowitego wyniku
Jak ciasno było w czołówce, świadczą różnice między kolejnymi zawodniczkami, które wyprzedziły Polkę. Gąsienica-Daniel, która po pierwszym przejeździe była 13., w drugim zaatakowała brawurowo, awansując o 6 pozycji.
Ostatecznie jednak Polka przegrała walkę o wyższe lokaty o "włos". Do czwartego miejsca zabrakło jej 0,08 sekundy, do piątego 0,06 sekundy, a z szóstą Miną Fuerst Holtmann przegrała o zaledwie 0,01!
Gdyby nie kosztowny błąd w pierwszym przejeździe, gdzie Polka straciła cenny czas po niefortunnym skoku na trasie, dziś świętowalibyśmy kolejny medal dla Polski. Mimo wszystko, 7. miejsce to wynik potwierdzający przynależność Gąsienicy-Daniel do ścisłej światowej czołówki.