IO 2026: Komentatorzy TVP byli przerażeni! Wykrzyczeli „Matko boska”, chodziło o Polkę

2026-02-15 12:19

"Matko Boska! Wypadła?" – ten krzyk komentatora najlepiej oddaje to, co wydarzyło się na trasie w Cortinie d'Ampezzo. Maryna Gąsienica-Daniel napędziła stracha polskim kibicom, znikając z ekranów po potężnym, nieplanowanym skoku. Mimo błędu, Polka zajmuje 13. miejsce i wciąż liczy się w walce o czołowe lokaty w slalomie gigancie.

Maryna Gąsienica-Daniel

i

Autor: Marco Trovati/ Associated Press
  • Maryna Gąsienica-Daniel wciąż pozostaje w grze o medal igrzysk olimpijskich
  • Polska alpinistka zajmuje trzynaste miejsce po pierwszym przejeździe w Cortinie d'Ampezzo
  • Komentatorzy TVP po błędzie Polki wykrzyczeli: „Matko boska”

Maryna Gąsienica-Daniel popełniła błąd. Komentatorzy TVP wykrzyczeli „Matko boska”

Emocji na stoku w Cortinie d'Ampezzo nie brakowało, choć w pewnym momencie serca polskich kibiców zabiły zdecydowanie za szybko. Maryna Gąsienica-Daniel, nasza nadzieja w narciarstwie alpejskim, ukończyła pierwszy przejazd slalomu giganta na 13. pozycji. Do prowadzącej Włoszki traci 1,16 sekundy.

31-letnia zakopianka, dla której slalom gigant jest koronną konkurencją, ruszyła na trasę bardzo ambitnie. Polka, która w tym sezonie Pucharu Świata dwukrotnie meldowała się w czołowej "piątce", chciała zaatakować podium. Niestety, brawura połączona z trudnym fragmentem trasy doprowadziła do mrożącej krew w żyłach sytuacji.

Kim jest Maryna Gąsienica-Daniel? Życie prywatne, sukcesy, ciekawostki

W pewnym momencie realizator pokazał fragment toru, na którym... nie było widać polskiej zawodniczki. – Matko Boska! Wypadła? – krzyknął przerażony komentator, obawiając się najgorszego.

Na szczęście Gąsienica-Daniel nie wypadła z trasy, ale zaliczyła potężny, nieplanowany skok. Wybiło ją tak wysoko i daleko, że komentujący stwierdził pół żartem, pół serio, iż Polka "zapomniała o zakręcie". Ten błąd kosztował ją utratę prędkości i cenne ułamki sekund.

Polka wciąż jest w grze o medal! Traci nieco ponad sekundę

Mimo 13. miejsca, sytuacja nie jest beznadziejna. Gąsienica-Daniel traci do podium nieco ponad sekundę, a w narciarstwie alpejskim w drugim przejeździe wszystko jest możliwe. – Różnice nie są takie duże, poza pierwszą Federicą – oceniła trzeźwo Polka.

Rzeczywiście, klasą dla siebie była Federica Brignone. 35-letnia Włoszka, która wróciła do formy po złamaniu nogi, prowadzi z przewagą 0,34 s nad Niemką Leną Duerr i 0,46 s nad rodaczką Sofią Goggią. Dopiero siódma jest faworyzowana Mikaela Shiffrin (+1,02 s).

Przed Maryną Gąsienicą-Daniel decydujący przejazd. Czy zdoła poprawić ósme miejsce z Pekinu? Wszystko rozstrzygnie się za kilka godzin.

Polacy na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Sprawdź swoją wiedzę
Pytanie 1 z 15
W którym roku Polacy zdobyli pierwszy medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich?