- Polska snowboardzistka Aleksandra Król-Walas, to dwukrotna medalistka mistrzostw świata.
- Z dwoma drugimi miejscami w Pucharze Świata w gigancie w tym roku, udowadnia, że powrót jest udany.
- Jej głównym celem są igrzyska olimpijskie. Czy uda jej się zdobyć upragniony medal i pobić rekord polskiego snowboardu?
Dziewczyna z Nowego Targu wywalczyła w tej specjalności dwa brązowe medale mistrzostw świata (2023 i 2025). W tym roku dwukrotnie była druga w zawodach Pucharu Świata w gigancie. Była też na podium w nieolimpijskim slalomie równoległym.
Gigantyczna kasa dla Snoop Dogga za igrzyska. On naprawdę w to zagrał
Aleksandra Król-Walas: Priorytetem są igrzyska olimpijskie
- Dla mnie priorytetem są igrzyska olimpijskie - mówiła Aleksandra Król-Walas w rozmowie z „SE”. - Dlatego wróciłam na stok po ciąży. Brakuje mi tego medalu i będę o niego walczyć. A przerwa macierzyńska na pewno mi pomogła. Może kiedyś za bardzo chciałam sukcesu, a po urodzeniu dziecka priorytety się zmieniły. Z radością wracam do domu. Byłam też zdziwiona, jak szybko ciało doszło do siebie. Nie zapomniałam techniki jazdy - podkreślała.
Ta miłość topi lód! Kaja Ziomek-Nogal ma wyjątkowe wsparcie
Na treningu wygrała z supergwiazdą - Czeszką Ester Ledecką
W gigancie równoległym (PGS) Król-Walas ma w dorobku wygrane wyścigi z niemal całą czołówką światową. Niemal, bo tylko na treningu wygrała z supergwiazdą, Czeszką Ester Ledecką, mistrzynią olimpijską 2018 i 2022. Niedawno uległa jej w nieolimpijskim slalomie.
Jak dotąd najlepsze osiągnięcie olimpijskie polskiego snowboardu to 4. miejsce Jagny Marczułajtis właśnie w gigancie równoległym (2002).
Medalowe szanse Polski na IO. Największe nadzieje, sylwetki, kiedy starty