- Polskie bobsleistki Linda Weiszewski i Klaudia Adamek, mające korzenie w lekkoatletyce, przygotowują się do historycznego startu olimpijskiego w Cortinie.
- Klaudia Adamek jest pierwszą Polką, która łączy występy na letnich i zimowych igrzyskach, startując wcześniej w sztafecie 4x100m w Tokio.
- Mimo poważnych kontuzji i niebezpieczeństw związanych z bobslejami, zawodniczki z determinacją dążą do celu, wyznaczając sobie ambitne miejsca w pierwszej dziesiątce.
- Chcesz dowiedzieć się więcej o ich drodze na szczyt i wyzwaniach, z którymi się mierzą? Przeczytaj pełny artykuł!
Po raz pierwszy nasz kraj wystawia olimpijskie boby kobiet. Po raz pierwszy polski reprezentant łączy występ w igrzyskach letnich i zimowych. Klaudia biegła bowiem w sztafecie 4x100 m w letnich igrzyskach w Tokio (2021).
Kaja Ziomek-Nogal walczy o medal dla córki. Wzruszające słowa polskiej mistrzyni
Linda Weiszewski: Od dziecka zawsze wszędzie było mnie pełno i robiłam rzeczy nienormalne
Linda zainteresowała się bobslejami w wieku 20 lat. W Cortinie pojedzie w jedynce oraz w dwójce – jako pilot.
- Zmieniłam dyscyplinę, gdy znudziła mi się lekkoatletyka – mówiła w rozmowie z Super Expressem”. – Zresztą według mojej mamy już od dziecka zawsze wszędzie było mnie pełno i robiłam rzeczy nienormalne. Przykład? Zjeżdżanie rowerem z górki na wielką rampę, z której spadłam na głowę, a potem otrzepałam się i pojechałam dalej. Z tych powodów rodzice nie chcieli mi kupić motocykla „skoro z nimi mieszkam”. No to się wyprowadziłam, ale… motocykla nie kupiłam, bo to jednak zbyt duże ryzyko.
Władimir Semirunnij walczy o medal IO w Mediolanie! "Mam najlepszą formę"
Prowadzenie boba jest bardzo niebezpieczne
W dwójkowym bobsleju Linda siedzi z przodu jako pilot, a w jedynce jest pilotem i hamulcowym.
- Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie z tyłu, bo w takich sytuacjach ufam tylko sobie – nie ukrywała. - A prowadzenie boba jest bardzo niebezpieczne. Miałam osiem czy dziewięć wypadków, wiele razy uderzyłam głową o lód lub o ścianę boba.
To najgorsze zdarzyło się rok temu w Lake Placid. Nie na torze, ale przy ładowaniu boba na samochód. Płoza odcięła jej koniec lewego palca serdecznego. Jest teraz nieco krótszy.
- Ale nie chciałam rzucić sportu, tylko żeby zostawili mi jak najwięcej palca, abym mogła sterować bobem - wspomniała. - Trzy tygodnie później wróciłam do siłowni, bo zbliżał się sezon olimpijski.
Na igrzyskach olimpijskich zabrakło... prezerwatyw. Rozeszły się w 3 dni!
Klaudia Adamek: Kiedy Linda wskakuje do bobsleja...
Największa rola hamulcowej Klaudii Adamek polega na starcie.
- Musimy się zgrać z Lindą przy wepchnięciu bobsleja. Następnie pchamy go jak najmocniej. Kiedy Linda wskakuje do bobsleja, ja robię jeszcze trzy - cztery kroki, czasem więcej, żeby bobslej mi nie uciekał, żebym nie biegła za nim, ale z nim i żeby go pchać, a nie gonić. Potem szybko wskakuję do wewnątrz i czekam, aż dojedziemy do mety – opowiadała „Super Expressowi”. - Trudniej jest z przodu niż z tyłu. Trzeba znać tor i umieć prowadzić bobslej dwoma sterami połączonymi z płozami.
Maciej Maciusiak: dostaję mnóstwo wiadomości, których nie warto cytować
Czasem czuje to jak jazdę na sankach
Letnio-zimowa olimpijka nie odczuwa dużego strachu.
- Nie czuję prędkości. Czasem czuję to jak jazdę na sankach. Nie mam myśli typu „obyśmy się nie wywróciły” - zapewniała. - Wiem, że Linda jest świetnym pilotem. Wielokrotnie ratowała nas w trudnych sytuacjach.
A Linda jako cel minimum w Cortinie określiła miejsca w dziesiątce w jedynce i dwójce.
Karol Nawrocki nadał mu obywatelstwo. Uciekł z Rosji, żeby normalnie żyć. Oto Władimir Semirunnij