- Kolejny medal Kacpra Tomasiaka na igrzyskach olimpijskich
- Debiutant w tym sezonie Pucharu Świata zdobył drugi medal – tym razem brązowy na skoczni dużej
- Kacper Tomasiak w pierwszej rozmowie po medalu z „Eurosportem” przyznał, że pojawił się stres, ale dał mu on siły
Kolejny medal Kacpra Tomasiaka! Brąz na igrzyskach olimpijskich
Historia lubi się powtarzać, a w przypadku Kacpra Tomasiaka powtarza się w najpiękniejszy możliwy sposób. 19-letni debiutant wyjeżdża z Predazzo jako podwójny medalista olimpijski. Do srebra wywalczonego na normalnym obiekcie, w sobotni wieczór dołożył brąz na dużej skoczni. Styl, w jakim to zrobił, jest kopią jego pierwszego sukcesu.
Sobotni konkurs był prawdziwym testem nerwów. Po pierwszej serii w czołówce było niezwykle ciasno, a Tomasiak – podobnie jak kilka dni temu – plasował się tuż za podium, na czwartym miejscu. Wielu zawodników w takiej sytuacji paraliżuje presja, ale nie jego.
Wygląda na to, że młody Polak najlepiej czuje się, gdy musi gonić rywali. Przypomnijmy: na skoczni normalnej również zajmował czwartą lokatę na półmetku, by po fenomenalnym drugim skoku awansować na drugie miejsce i zdobyć srebro.
Tym razem scenariusz był niemal identyczny. W finale na dużej skoczni Tomasiak oddał skok życia, który pozwolił mu przeskoczyć jednego z wyżej notowanych rywali. Awans z czwartej pozycji dał mu tym razem trzecie miejsce i upragniony brązowy krążek.
Pierwsze słowa Kacpra Tomasiaka po drugim medalu na IO
Sukces smakuje tym lepiej, że treningi na dużym obiekcie nie napawały optymizmem. Tomasiak miał problemy z lądowaniem i stylem. Jednak w konkursie pokazał mistrzowską mentalność. W rozmowie z Eurosportem przyznał, że wierzył w poprawę.
– Na pewno miałem taką nadzieję. Skoki treningowe były gorsze niż na małej, więc liczyłem, że się poprawię. Na pewno drugi skok był lepszy od pierwszego. Poradziłem sobie! – powiedział uradowany medalista.
Co ciekawe, 19-latek przyznał, że emocje towarzyszące drugiemu medalowi były nieco inne niż przy debiutanckim srebrze. Doświadczenie zdobyte kilka dni wcześniej zaprocentowało spokojem. – Jest radość, ale i mniej zmęczenia niż po normalnej skoczni. Wtedy adrenaliny było więcej – analizował na gorąco Tomasiak.
Kluczem do sukcesu okazało się przekucie nerwów w sportową złość. – Stresowałem się, ale to dało mi więcej siły na progu, a nie zaburzyło techniki – wyjaśnił w Eurosporcie. Z dorobkiem srebra i brązu, Kacper Tomasiak staje się niekwestionowaną gwiazdą polskiej reprezentacji na igrzyskach Mediolan-Cortina 2026, nawiązując do pięknych tradycji Adama Małysza i Kamila Stocha.
