- Kibice będą licznie dopingowali Kamila Stocha w Predazzo podczas jego ostatnich IO
- Polski skoczek kończy karierę. Czy błyśnie formą i zachwyci we Włoszech?
- Przed pierwszymi startami może liczyć na ogromne wsparcie
Fanklub Kamila Stocha wierzy w sukces na IO
Dla Kamila Stocha igrzyska Mediolan-Cortina 2026 są zwieńczeniem wspaniałej kariery. Choć ostatnie miesiące nie rozpieszczały mistrza wynikami, w Małopolsce jest miejsce, gdzie wiara w jego sukces jest niewzruszona. W Proszowicach, gdzie działa pierwszy oficjalny fanklub skoczka, trwają przygotowania do wielkiego kibicowania.
Rafał Chmiela, stojący na czele fanklubu, patrzy na nadchodzące starty z optymizmem, mimo świadomości, że obecny sezon jest dla Stocha wyzwaniem. Fani zdają sobie sprawę, że ich idola zobaczymy prawdopodobnie tylko w dwóch konkursach indywidualnych, ale liczą na błysk geniuszu. Szczególną datą w kalendarzu proszowickich kibiców jest 15 lutego. To wtedy odbędzie się rywalizacja na dużym obiekcie. – Wierzymy, że znajdzie się w gronie zawodników walczących o medal – przekonuje Chmiela w rozmowie z "PAP". Wcześniej, bo już w poniedziałek, Stoch sprawdzi się na skoczni normalnej.
Mobilizacja w fanklubie przebiega dwutorowo. Grupa najbardziej zagorzałych sympatyków pakuje walizki i rusza bezpośrednio do Włoch, by wspierać Stocha pod skocznią. Ci, którzy zostają w kraju, będą kultywować wieloletnią tradycję. Centrum dowodzenia w Proszowicach mieści się w restauracji „Muzealna” przy Rynku. To tam, w otoczeniu licznych pamiątek związanych z karierą "Rakiety z Zębu", fani będą wspólnie przeżywać każdą próbę mistrza przed telewizorami.
Groźny upadek Kamila Stocha na igrzyskach. Cała Polska wstrzymała oddech! Prognozy były fatalne
Ostatni sezon Kamila Stocha w skokach. Pożegnalne starty Polaka
Wszyscy mają świadomość, że sezon 2025/26 jest pożegnalnym dla Stocha. Prezes fanklubu na razie nie wybiega w przyszłość i nie decyduje o losach stowarzyszenia po odejściu mistrza na emeryturę. – Na razie skupiamy się na tym, aby dobrze zakończył karierę. Chcemy, by godnie zaprezentował się na igrzyskach, wrócił do skakania w Pucharze Świata i mógł zaprezentować się w finałowych zawodach w Planicy – podkreśla Chmiela w rozmowie z PAP.
Dla fanów powodem do dumy był już sam początek igrzysk – fakt, że Kamil Stoch, wspólnie z Natalią Czerwonką, poprowadził polską kadrę jako chorąży podczas ceremonii otwarcia, został odebrany jako wielkie wyróżnienie i piękny akcent na koniec sportowej drogi.