Ostatnie chwile przed wylotem do Włoch to czas podniosłych uroczystości. W Centrum Olimpijskim w Warszawie polscy sportowcy odebrali nominacje i złożyli ślubowanie. Głos zabrał Karol Nawrocki, który w poruszających słowach zdefiniował rolę olimpijczyków, posiłkując się autorytetem świętego Jana Pawła II.
Uroczystość była symbolicznym pożegnaniem kadry przed zimowymi igrzyskami, które potrwają od 6 do 22 lutego. Nawrocki zwrócił uwagę na statystyczną wyjątkowość grupy, która udaje się do Mediolanu i Cortiny d'Ampezzo.
Karol Nawrocki zaczął mówić o Janie Pawle II na ślubowaniu olimpijczyków
W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki dokonał ciekawego wyliczenia, zestawiając liczebność kadry z całą populacją Polaków na świecie.
– Polaków jest 40 milionów w kraju i 20 milionów poza granicami. Łącznie 60 milionów. Was jest sześćdziesiątka. To 0,0001 procent. To pokazuje to, o czym pisał patron tego miejsca, święty Jan Paweł II – zauważył.
Nawrocki podkreślił, że bycie w tym elitarnym gronie to efekt gigantycznego poświęcenia, niewidocznego na co dzień dla kibiców. – Jesteście tymi, którzy każdego dnia przez wiele lat, miesięcy poświęcacie swoje życie i emocje. To czas wypełniony łzami, potem, krwią, radością, smutkami, upadaniem i wstawaniem, by pojechać na igrzyska olimpijskie – mówił do zgromadzonych sportowców.
Karol Nawrocki o oczekiwaniach medalowych: Jestem realistą
Odwołanie do Papieża Polaka nie było przypadkowe. Nawrocki przypomniał definicję sportowca według Jana Pawła II, wskazując na harmonię, którą muszą osiągnąć mistrzowie. – Jan Paweł II pisał, że sportowcy to ci, którzy znakomicie dążą do balansu i osiągnięcia rozumu, ducha i ciała – cytował, dodając, że mimo bycia realistą co do szans medalowych, wierzy w sukcesy Polaków.
Ważnym elementem przemówienia była deklaracja zawieszenia broni w sporach politycznych na czas trwania imprezy. Nawrocki, stojąc w pobliżu ministra sportu, zapewnił, że w kwestii kibicowania nie ma barw partyjnych.
– Między 6 a 22 lutego będzie czas, kiedy cała radość, nadzieja i społeczne emocje, niezależnie od różnic politycznych, będą skupiały się na tym, jak idzie naszym sportowcom. Myślę, że ja i pan minister, kiedy czasem jesteśmy obok siebie lub dyskutujemy, będziemy razem! – zapewnił, zbierając oklaski za te pojednawcze słowa.