Semirunnij szybko zdobył sympatię polskich kibiców. Urodzony w Rosji panczenista reprezentuje Polskę dopiero od ubiegłego roku, a już ma na koncie srebrny medal olimpijski oraz brąz mistrzostw świata w wieloboju klasycznym, który wywalczył w niedzielę w Heerenveen. Mimo sukcesów wielu kibiców wciąż ma trudności z zapisaniem lub wymówieniem jego nazwiska. Wkrótce może się to jednak zmienić.
ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek wypaliła o Karolinie Muchovej. Co za porównanie!
Już po igrzyskach w Mediolanie zawodnik mówił dziennikarzom, że chciałby je nieco spolszczyć. – Chciałbym zaktualizować zapis moich danych w dokumentach. Dziennikarze często mają z tym problem, bo moje imię i nazwisko zostało nie do końca poprawnie przetłumaczone z rosyjskiej cyrylicy. Żeby nie było wątpliwości: Siemirunni to właściwe brzmienie mojego nazwiska – tłumaczył.
Kacper Tomasiak, Władimir Semirunnij i inni na spotkaniu u Ministra Sportu [Zdjęcia]
Obecnie w dokumentach widnieje zapis „Vladimir Semirunnii”. O szczegóły planowanej zmiany panczenista został zapytany w rozmowie z Interią. – Najpierw przede mną mistrzostwa Polski, a potem porozmawiam z Konradem (Niedźwiedzkim – dyrektorem sportowym Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego – red.), jak wyglądają formalności związane ze złożeniem dokumentów i co trzeba zrobić, żeby wszystko przebiegło jak najszybciej. Wiem też, że pewien pan, chyba filolog, kontaktował się ze związkiem i przygotował opracowanie, jak najlepiej zapisać moje imię i nazwisko. Imię również zostałoby lekko zmodyfikowane – nadal byłoby Władimir, tylko zapisane trochę inaczej. Jeśli chodzi o nazwisko, na końcu pojawią się litery „n” i „y”. Dzięki temu będzie brzmiało bardziej po polsku – wyjaśnił.
ZOBACZ TEŻ: Konsekwencje awantury z Goncalo Feio. Hiszpan ma uratować Radomiaka!
W praktyce oznacza to, że w przyszłości reprezentant Polski może występować jako Władimir Semirunny. – Tak, byłoby je łatwiej odmieniać. Z tego co zrozumiałem, gdybym nie zmienił nazwiska, w przyszłości problemy z jego odmianą mogłaby mieć nawet moja żona. Zauważam też na zawodach, że kibice i dziennikarze mają czasem kłopot z jego wymową. Myślę, że taka zmiana wszystko uporządkuje i ułatwi – podsumował zawodnik.