- Legendarny komentator Krzysztof Miklas wypowiedział się o polskich skoczkach po ich sukcesie
- Komentator zwrócił uwagę o wyznaniu wiary polskich skoczków przed ich każdą próbą
- Robią to jako jedyni? Miklas nie ma wątpliwości
Legendarny komentator o polskich skoczkach. Jako jedyni robią znak krzyża?
Krzysztof Miklas przez lata relacjonował największe sukcesy polskich sportowców, a jego głos kojarzy się kibicom z wielkimi emocjami. Dziś, jako baczny obserwator dyscypliny, komentator przygląda się nowemu pokoleniu polskich skoczków. W wywiadzie dla TV Republika zwrócił uwagę na pewien charakterystyczny rytuał, który wyróżnia naszą kadrę na tle międzynarodowej konkurencji.
Chodzi o gest wykonywany tuż przed odbiciem się z belki startowej. Miklas zauważył, że religijny symbol jest stałym elementem przygotowania mentalnego wielu naszych reprezentantów.
Komentator podkreślił, że to zachowanie wydaje się być unikalne dla naszej reprezentacji. – Polacy chyba jako jedyni, bo nie tylko Kacper Tomasiak, ale i przedtem Dawid Kubacki czy inni czynili znak krzyża przed skokiem – zauważył Krzysztof Miklas.
Ten krótki moment skupienia i oddania się opiece siły wyższej obserwowaliśmy w przeszłości u wielu naszych mistrzów, w tym u Kamila Stocha. Teraz tradycję tę kontynuuje 19-letni debiutant, który podbija igrzyska w Mediolanie.
Tomasiak nie zmieni się po sukcesie? „Nie zamiesza mu w głowie”
Miklas, korzystając ze swojego ogromnego doświadczenia, ocenił również sferę mentalną Kacpra Tomasiaka. Jego zdaniem, mimo nagłego wybuchu popularności i zdobycia trzech medali olimpijskich, młody zawodnik pozostanie sobą. – Myślę, że to chłopak, któremu pierwszy sukces absolutnie nie zamiesza w głowie – stwierdził z przekonaniem Miklas w rozmowie z TV Republika.
Opinia tak uznanego autorytetu to kolejny dowód na to, że w przypadku Tomasiaka mamy do czynienia z talentem kompletnym – zarówno sportowym, jak i charakterologicznym.