- Zmarł Hubert Raudaschl, legenda światowego żeglarstwa i dwukrotny srebrny medalista olimpijski.
- Austriak był rekordzistą pod względem liczby występów na igrzyskach, startując dziewięć razy.
- Poza medalami, Raudaschl był pionierem w konstruowaniu łodzi i żagli, a jego dziedzictwo trwa.
- Chcesz poznać więcej szczegółów na temat jego niezwykłej kariery i wpływu na sport?
Rekord, który przeszedł do historii. Dziewięć startów i dziesięć nominacji
Hubert Raudaschl zapisał się w historii sportu jako symbol niezwykłej długowieczności i pasji. Jego olimpijska przygoda rozpoczęła się w sposób nietypowy. Po raz pierwszy pojechał na igrzyska do Rzymu w 1960 roku jako zaledwie 18-letni zawodnik, jednak pełnił wówczas jedynie rolę rezerwowego.
Przeczytaj także: Iga Świątek szykuje rewolucję? Mistrzyni zabrała głos, już wszystko jasne!
To, co nastąpiło później, stało się fundamentem jego legendy. Raudaschl nieprzerwanie rywalizował na wszystkich letnich igrzyskach olimpijskich od 1964 roku w Tokio aż do 1996 roku w Atlancie. Łącznie wystartował w dziewięciu edycjach tej imprezy, co przez wiele lat było absolutnym rekordem wszech czasów. Dopiero po latach jego wyczyn został pobity przez kanadyjskiego jeźdźca Iana Millara oraz gruzińską strzelczynię Nino Sałukwadze, którzy zaliczyli po dziesięć startów. Mimo to Austriak na zawsze pozostanie jednym z najbardziej konsekwentnych olimpijczyków w historii.
Dwa medale i życie poświęcone żeglarstwu
Imponująca liczba startów to nie jedyne osiągnięcie w karierze Raudaschla. Był on również dwukrotnym mistrzem świata i utytułowanym medalistą olimpijskim. Pierwsze srebro wywalczył podczas igrzysk w Meksyku w 1968 roku, a drugie dołożył dwanaście lat później, w 1980 roku w Moskwie.
Zobacz też: Kamil Stoch wykształcenie ma nie od parady! Wielu sportowców może mu pozazdrościć
Po zakończeniu profesjonalnej kariery sportowej jego związek z żeglarstwem wcale się nie zakończył. Raudaschl zajął się konstruowaniem łodzi i żagli, stając się w tej dziedzinie prawdziwym pionierem. Z jego innowacyjnych rozwiązań do dziś korzystają zawodowi sportowcy, nie tylko w Austrii, co jest najlepszym dowodem na jego ogromną wiedzę i talent.
Jego odejście jest wielką stratą dla całej społeczności żeglarskiej, co podkreślił prezes Austriackiej Federacji Żeglarskiej.
- Straciliśmy wyjątkową osobowość naszego sportu. Jego sukcesy i jego pionierski duch były jedyne w swoim rodzaju. Jego nazwisko będzie na zawsze powiązane z historią austriackiego żeglarstwa - powiedział prezes OeSV Dieter Schneider.