- Władimir Samojłow, rosyjski łyżwiarz figurowy, z sukcesami reprezentuje Polskę od 2021 roku.
- W szczerym wywiadzie dla rosyjskich mediów opowiedział o życiu w Polsce, chwaląc Polaków za wsparcie i pomoc.
- Sportowiec nie żałuje zmiany obywatelstwa i czuje się w Polsce doskonale, pomimo napiętej sytuacji politycznej.
- Przekonaj się, co jeszcze zaskoczyło łyżwiarza w Polsce i jak Polacy traktują Rosjanina.
"Nigdy nie żałuję decyzji". Tak Polacy traktują Rosjanina
Władimir Samojłow, czterokrotny mistrz Polski w łyżwiarstwie figurowym, w rozmowie z rosyjskim portalem sport-express.ru stanowczo podkreślił, że nie żałuje decyzji o zmianie obywatelstwa. Mimo napiętej sytuacji politycznej i nieprzychylnego nastawienia do Rosjan na świecie, w Polsce spotkał się z zupełnie inną rzeczywistością.
- Wszystko dzieje się tak, jak powinno. Nigdy nie żałuję decyzji. Widać tak musiało być - zapewnił Samojłow.
Przeczytaj także: Wielki skandal na igrzyskach. Medale łamią się w rękach. Co jest z nimi nie tak?
Łyżwiarz przyznał, że od samego początku czuł się w Polsce dobrze. Jak twierdzi, Polacy nie tylko nie dawali mu odczuć, że jest obcy, ale aktywnie pomagali mu w aklimatyzacji.
- Kiedy przeprowadziłem się do Polski, traktowano mnie dobrze. Nie pamiętam, by stało się coś złego. Polacy pomogli mi w adaptacji. I zawsze dobrze traktowali Rosjan - podkreślił w wywiadzie. Dodał, że z czasem jego życie w kraju nad Wisłą stało się jeszcze prostsze. - Poznałem wiele nowych osób. Część z nich stała się moimi przyjaciółmi. Właściwie wszystko stało się prostsze i łatwiejsze - ujawnił.
"Wystarcza na życie". Samojłow o wsparciu i debiucie na igrzyskach
Sportowiec pochwalił również wsparcie, jakie otrzymuje od polskiego związku. Jak przyznał, pomoc finansowa jest wystarczająca, by mógł w pełni skupić się na treningach i startach w zawodach.
- Wystarczy na życie. Polska federacja bardzo mi pomaga we wszystkim. Finansowo: od opłat za zawody po zakwaterowanie. Starają się też wypłacać jakieś stypendia. To jest bardzo pomocne - mówił Samojłow.
Zobacz też: Jedna operacja nie wystarczyła. Nowe informacje po fatalnym wypadku Lindsey Vonn
Niedawno łyżwiarz zadebiutował w polskich barwach na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie-Cortinie. W programie krótkim turnieju drużynowego uzyskał notę 80,47 pkt, co dało mu dziewiąte miejsce. Sam start traktuje jednak jako cenne doświadczenie.
- To bardziej jak rozgrzewka, żeby poczuć lód i atmosferę. Nie celowaliśmy w medale - stwierdził. Jego występ do muzyki z utworu "Fristajlo" wywołał uśmiech na twarzach kibiców.