- Władimir Semirunnij zdobył srebrny medal na IO Mediolan-Cortina 2026
- Polski łyżwiarz po sukcesie rozmawiał jednym z rosyjskich dziennikarzy, kraju, z którego został naturalizowany
- W rozmowie z Interia ujawniono szczegóły ich rozmowy
Władimir Semirunnij rozmawiał z rosyjskim dziennikarzem. Znamy szczegóły!
Piątkowy sukces Władimira Semirunnija, który wywalczył dla Polski srebrny medal na dystansie 10 000 metrów, odbił się szerokim echem nie tylko w naszym kraju. W strefie wywiadów (mixed-zonie) w Mediolanie doszło do interesującej sytuacji. Do świeżo upieczonego wicemistrza podszedł dziennikarz z Rosji.
Biorąc pod uwagę historię zmiany obywatelstwa przez 23-latka i trudności, jakie stwarzała mu rosyjska federacja, spotkanie to mogło budzić pewne obawy. Okazuje się jednak, że przebiegło w zaskakująco pozytywnej atmosferze.
Pola Bełtowska zalana falą hejtu. Prezes PKOl nie wytrzymał. "To niedopuszczalne"
Jak ujawnił trener polskiej kadry, Rolan Cieślik, w rozmowie z Interią, rozmówcą Polaka był przedstawiciel portalu sport-express.ru. Konwersacja prowadzona w języku rosyjskim trwała kilkanaście minut, a narracja dziennikarza była pełna życzliwości.
Rosjanin doskonale znał historię Semirunnija. Wypowiadał się o nim w samych superlatywach, chwaląc jego etykę pracy i dobre wychowanie. Podkreślał też skromne pochodzenie zawodnika – Semirunnij wychował się w przeciętnie zamożnej rodzinie, w bloku komunalnym, co ukształtowało jego charakter.
Polski sztab zaakceptował rozmowę Semirunnija z dziennikarzem
Polski sztab wiedział o tym spotkaniu i nie miał nic przeciwko. – Tak, to wszystko prawda. Rzeczywiście udzielał wywiadu temu rosyjskiemu dziennikarzowi – potwierdził trener Cieślik. – Wiedzieliśmy już wcześniej, że to jest dziennikarz, który dobrze wypowiada się na te tematy, więc też dlatego z nim porozmawiał – przyznał trener wicemistrza
Przy okazji tej sytuacji, trener Rolan Cieślik podkreślił, jak mocno Władimir Semirunnij zżył się z nową ojczyzną. Choć jego rodzina wciąż mieszka w Rosji, on sam buduje swoją przyszłość nad Wisłą.– On sam jest bardzo dobrze wychowanym i grzecznym chłopakiem, wspierającym wszystkich dookoła. Cieszymy się, że jest z nami i tak zasymilował się w ekipie polskiej i w Polsce – mówi szkoleniowiec.
Asymilacja przebiegła wzorowo. Semirunnij nie tylko reprezentuje nasze barwy, ale też w pełni zintegrował się ze społeczeństwem. – Mieszka tu na stałe, zrobił polskie prawo jazdy, ma polską dziewczynę, spędza z nami święta. To jest już nasz człowiek – podsumował wzruszony trener wicemistrza olimpijskiego.