To on najbardziej cieszy się po srebrze Tomasiaka. Tak jego ojciec opowiadał o drodze syna na szczyt. Wzruszające!

2026-02-10 11:05

Kacper Tomasiak świętuje zdobycie srebrnego medalu igrzysk olimpijskich, a słowa jego ojca, wypowiedziane kilka tygodni temu, nabierają dziś proroczego znaczenia. W rozmowie z Eurosport.pl Wojciech Tomasiak opowiedział o niezwykłej drodze syna na szczyt – od biegania po skakanie na własnoręcznie skracanych nartach. Już wtedy było widać, że pasja i determinacja mogą zaprowadzić go bardzo daleko.

Wojciech i Kacper Tomasiak

i

Autor: Iwanczuk / Sport, smsszczyrk.pl/ Reporter
  • Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski, spełniając prorocze słowa ojca o jego drodze na szczyt.
  • Początki kariery Kacpra to biegi narciarskie i skoki na własnoręcznie skracanych nartach.
  • Od najmłodszych lat Kacper wykazywał niezwykłą pasję i determinację, co doprowadziło go do sukcesów.
  • Odkryj, jak pasja i ciężka praca ukształtowały mistrza olimpijskiego.

Od nart biegowych po skocznię. "Sami musieliśmy je skrócić"

Historia Kacpra Tomasiaka to opowieść o sportowej pasji zaszczepionej w rodzinnym domu. Jego ojciec, Wojciech, sam był biegaczem narciarskim, a dziś jest trenerem w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. To właśnie on jako pierwszy wprowadzał syna w świat sportu. Co ciekawe, początki nie były związane ze skokami.

- Zaczynaliśmy z Kacprem od biegania na nartach - wspominał Wojciech Tomasiak w rozmowie z Eurosportem.

Przeczytaj także: Kacpra Tomasiaka i Igę Świątek wiele łączy. Tenisistka komentuje sukces skoczka

Przełom nastąpił podczas jednej z wizyt w szkole, gdzie trenował ojciec. To wtedy młody chłopak po raz pierwszy zobaczył skocznię z bliska i poczuł, że to jest to, co chce robić.

- A któregoś dnia żona przyjechała z nim tu na skocznię, tu do nas, do szkoły. Kacper popatrzył, popatrzył i powiedział, że chce spróbować. Miał pięć, może sześć lat - opowiadał ojciec medalisty.

Pierwsze kroki na skoczni wymagały jednak nie lada kreatywności. Kacper był tak mały, że na rynku nie było dla niego odpowiedniego sprzętu. Rodzice musieli wziąć sprawy w swoje ręce.

- Na ciętych nartach, bo tak krótkich nie było, tak, sami musieliśmy je skrócić, dzisiaj jest już inaczej, kluby zaopatrują dzieciaki w fajne, krótkie narty - dodał pan Wojciech.

Nauka i pasja, która wygrywa ze wszystkim. "On tym żyje"

Droga sportowca to nie tylko treningi, ale też liczne wyrzeczenia i konieczność godzenia pasji z obowiązkami szkolnymi. Kacper Tomasiak udowodnił, że jest to możliwe, a nawet można to robić z wyróżnieniem. Jego ojciec z dumą podkreśla, że syn zawsze był świetnym uczniem.

- Umysł bardziej ścisły. Dostał nawet nagrodę ministerialną, miał stypendia, tę naszą szkołę ukończył z wyróżnieniem - mówił pan Wojciech.

Zobacz też: Igrzyska Olimpijskie 2026: Starty Polaków we wtorek, 10.02. Terminarz na 5. dzień ZIO 2026

Zdarzały się jednak momenty, gdy sport musiał na chwilę ustąpić miejsca innym ważnym wydarzeniom, co nie zawsze podobało się trenerom. Taka sytuacja miała miejsce w okresie Pierwszej Komunii Świętej, kiedy Kacper opuścił kilka treningów. To właśnie wtedy pokazał, jak bardzo kocha skoki.

- Kacper sam zapytał w końcu, kiedy znowu pójdzie na trening, tęsknił, naprawdę to lubił. I lubi. Ja bym powiedział, że on tym żyje - podkreślał jego ojciec.

Krok w stronę wielkiej kariery. "Na sukces trzeba pracować"

Prawdziwym potwierdzeniem talentu i motywacją do jeszcze cięższej pracy był sukces w 2019 roku. Dwunastoletni wówczas Kacper wygrał w Ruhpolding zawody uznawane za nieoficjalne mistrzostwa świata dzieci. To był moment, w którym rodzina i sam zawodnik zrozumieli, że drzemie w nim ogromny potencjał. Wtedy padły kluczowe pytania o przyszłość.

- Mniej więcej wtedy padły pytania: "idziemy w tę stronę, chcesz trenować jeszcze więcej, będziesz zadowolony?". Tak, tak i tak - wspominał Wojciech Tomasiak.

Od tamtej pory kariera Kacpra nabrała rozpędu. Systematyczne treningi i pełne poświęcenie zaczęły przynosić efekty w postaci coraz lepszych wyników. Młody skoczek szybko zrozumiał, że talent to nie wszystko.

- Już wiedział, że na sukces trzeba pracować. Trzeba się poświęcić, innej drogi nie ma - podsumował ojciec, którego słowa dziś, w dniu olimpijskiego triumfu, brzmią jak najlepsze podsumowanie drogi jego syna na podium.

Quiz. Sporty zimowe w czasach PRL-u. To było prawdziwe zimowe szaleństwo
Pytanie 1 z 13
O nartach tej firmy marzyli w PRL-u wszyscy. Mowa oczywiście o:
Adam Małysz zapytany o zwolnienie trenera polskich skoczków. Co dalej z Maciusiakiem?
Super Sport SE Google News