Zmagania mężczyzn na dystansie 1000 metrów, w których wystartowało trzech reprezentantów Polski, skupiały uwagę wszystkich kibiców. W końcu przed olimpijskimi startami w Mediolanie to właśnie "panczeny" miały dać nam najwięcej radości. Damian Żurek potwierdził świetną formę, odporność psychiczną (jechał jako ostatni), ale do medalu zabrakło niewiele. Był czwarty. Przed nim sobotni start na 500 metrów, gdzie będzie jeszcze większym kandydatem do medalu. W obecnym sezonie zajmował on drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na dwóch dystansach — 500 i 1000 metrów. Pod koniec stycznia w niemieckim Inzell dwukrotnie triumfował na 500 m, a na 1000 m wywalczył drugą lokatę.
ZOBACZ TEŻ: Igrzyska 2026: Dramat Damiana Żurka na 1000 m! 0,07 sekundy do medalu
Austriak przeszkodził Piotrowi Michalskiemu w walce o medal IO
Przed Żurkiem na torze pojawił się Piotr Michalski. 31-letni zawodnik z Sanoka jechał w parze z Austriakiem Gabrielem Odorem, który okazał się dla Polaka wyjątkowo pechowym rywalem. W pewnym momencie Odor zajechał mu drogę, przez co Michalski stracił szansę na dobry wynik. Po biegu Polak nie krył pretensji do przeciwnika, który ostatecznie został zdyskwalifikowany.
– Nie chcę się na nim wyżywać. Chciał jechać jak najszybciej, chciał jechać też po swoje marzenia. On też po to trenował. Był odrobinkę przede mną, więc pewnie nie widział mnie aż tak, chociaż na łuku chwilę wcześniej można to już w zupełności ocenić. To są igrzyska olimpijskie, tutaj nikt nie ma zamiaru odpuszczać. A ja musiałem wstać, żeby nie doszło do jakiejś katastrofy – komentował na gorąco.
Austriak oczywiście przeprosił Polaka. Takich sytuacji, gdzie jeden z rywali popełniał błąd, niwecząc szanse na sukces przeciwnika było wiele. Szkoda, że taka sytuacja spotkała również reprezentanta Polski. Joep Wennemars skorzystał z opcji powtórzenia wyścigu, już solo, bez zdyskwalifikowanego Chińczyka. Z kolei Michalski zrezygnował z powtarzania biegu, gdyż nie widział już realnych szans na wywalczenie czasu dającego medal.
– Nie mam 20 lat i wiem, ile mnie to kosztowało i nawet teraz nie byłbym w stanie tego zrobić. Ten kolejny przejazd byłby niegodny reprezentowania Polski na igrzyskach olimpijskich, więc nie chciałem tego robić ani sobie, ani kibicom, ani wszystkim, którzy to obserwują – przyznał szczerze.
ZOBACZ TEŻ: Damian Żurek to wschodząca gwiazda, tak mówią o nim legendy. Pobiegnie po medal?
Złoty medal zdobył uważany za faworyta Amerykanin Jordan Stolz, ustanawiając przy tym rekord olimpijski — 1:06.28. Srebrny medal przypadł Holendrowi Jenningowi de Boo (1:06.78), natomiast brąz wywalczył Chińczyk Zhongyan Ning z czasem 1:07.34.