- Damian Żurek, polski łyżwiarz szybki, rozpoczyna olimpijską rywalizację na torze w Mediolanie.
- Dwukrotny mistrz Europy skupia się na technice i detalach, a tor w Mediolanie jest zbliżony do jego miejsca treningowego.
- Żurek podkreśla dobrą formę i brak poważnych problemów zdrowotnych, które są kluczowe dla jego występów.
- Czy spokój i przygotowanie psychiczne pomogą mu zdobyć medal na igrzyskach?
Najrówniej jeżdżący polski łyżwiarz szybki zimy 2025/2026, stały bywalec podium Pucharu Świata i dwukrotny mistrz Europy, rozpocznie rywalizację olimpijską w środę od dystansu 1000 metrów. Trzy dni później wystartuje w sprincie na 500 metrów.
– Staram się nie pompować niepotrzebnych emocji. To jeszcze nie jest moment na nerwy. Skupiam się na zadaniach, na technice, na detalach, które mogę kontrolować. Wszystko robię krok po kroku i z chłodną głową – podkreśla Damian Żurek.
Damian Żurek jedzie po medal! Zbigniew Bródka analizuje szanse Polaka, ten rywal może mu zagrozić
Damian Żurek: Jestem na wysokim poziomie
Może okazać się, że dużym atutem Polaka będzie tor w Mediolanie, który bardzo przypomina obiekt w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie na co dzień trenuje.
– Czuję się tutaj naprawdę dobrze. Wiraże są praktycznie identyczne jak u nas, promień jest ten sam, więc od pierwszych treningów nie musiałem się niczego uczyć od nowa. Dla sprintera takie niuanse mają ogromne znaczenie – zaznacza. – Treningi tylko to potwierdzają. Widzę po czasach i po odczuciach, że jestem na wysokim poziomie i że forma przyszła dokładnie wtedy, kiedy miała przyjść.
Pola Bełtowska zalana falą hejtu. Prezes PKOl nie wytrzymał. "To niedopuszczalne"
Jest zdrowy, resztę sobie poukłada
W olimpijskim sezonie kluczowe było również zdrowie.
– To dla mnie absolutna podstawa. Na szczęście cały sezon przejechałem bez poważniejszych problemów i mogłem trenować zgodnie z planem. Wiem, że jeśli jestem zdrowy, to resztę potrafię poukładać – mówi Żurek.
Choć to jego drugi olimpijski start, emocje pozostają wyjątkowe.
– Sam fakt bycia tutaj jest ogromnym wyróżnieniem. Jestem dumny, że po raz kolejny mogę reprezentować Polskę, ale też Wojsko Polskie. To zawsze dodaje mi motywacji – dodaje.
Wiara daje moc Kacprowi Tomasiakowi. Kościół w Bielsku-Białej dumny z ministranta po medalu IO!
Polski łyżwiarz chce walczyć o najlepszy wynik na igrzyskach
Jak opowiada najszybszy polski sprinter, ostatnie godziny przed startem to już tylko regeneracja i dopieszczanie szczegółów.
– Trzymamy się planu, który działa. Teraz najważniejsze to odpocząć i zachować świeżość. Nie czuję napięcia, raczej sportową gotowość – mówi.
Rangę igrzysk Żurek stara się sprowadzać do sportowej codzienności.
– Dla mnie zasada jest zawsze taka sama: chcę jeździć szybko i walczyć o jak najlepszy wynik, niezależnie od nazwy zawodów. Puchar Świata, mistrzostwa Europy czy igrzyska – podejście musi być identyczne – zaznacza Żurek, wspierany przez głównego sponsora polskiego łyżwiarstwa, PGE Polską Grupę Energetyczną. – Pomaga mi w tym praca z psychologiem. Wiem, że kluczem jest spokój.
11 lutego – 1000 metrów, dystans wymagający precyzji i kalkulacji. 14 lutego – 500 metrów, czysta walka na prędkość. W sezonie, w którym Damian Żurek regularnie meldował się w ścisłej czołówce, Mediolan nie jest nagrodą, a po prostu kolejnym zadaniem.
– Jestem gotowy – zapewnia.
Damian Żurek to wschodząca gwiazda, tak mówią o nim legendy. Pobiegnie po medal?