Kacper Tomasiak sprawił piękną niespodziankę sporej części polskich kibiców. Mimo że już w oficjalnych olimpijskich treningach skakał na miarę medalu, nie wszyscy wierzyli, że stać go na tak wielki sukces. Tymczasem 19-letni junior został wicemistrzem olimpijskim na skoczni normalnej i otworzył polski dorobek na zimowych igrzyskach Mediolan-Cortina 2026. Radości z tego faktu nie krył obecny w Predazzo prezes PKOl, Radosław Piesiewicz. Jego reakcję na gorąco nagrały kamery Eurosportu, a kibice natychmiast wyłapali sporą wpadkę.
Igrzyska Olimpijskie 2026. Afera po konkursie skoków! Anulują medale?!
Ale wtopa! Piesiewicz cieszył się z medalu "Tomasika"
W ostatnich dniach szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego musiał odpierać ataki dotyczące strojów olimpijskiej reprezentacji Polski, a teraz znów mierzy się z krytyką.
- Obiecałem, że będzie medal Tomasika? Obiecałem - i jest! Cieszę się bardzo z tego - mówił do kamery Piesiewicz i trudno mówić o zwykłym przejęzyczeniu w nazwisku skoczka.
Wiara daje moc Kacprowi Tomasiakowi. Kościół w Bielsku-Białej dumny z ministranta po medalu IO!
- Skoczkowie pokazują za każdym razem, że zdobywamy medale, że potrafimy to robić. Dawid Kubacki cztery lata temu i teraz Tomasik! Jesteś wielki! - po chwili prezes PKOl ponownie przekręcił nazwisko polskiego medalisty.
Nic dziwnego, że to nagranie szybko obiegło media społecznościowe. "Ale wstyd! Piesiewicz nie wie, że nasz srebrny medalista Kacper ma na nazwisko Tomasiak?" - komentowali zszokowani kibice.
Sam Piesiewicz jak na razie nie odniósł się do wpadki. "To był niezwykle wzruszający wieczór. Dziękujemy Ci Kacper za radość i emocje! A to dopiero początek Twojej wspaniałej kariery" - cieszył się rano po wieczornym konkursie w mediach społecznościowych.