- Dziki Warszawa kontynuują passę, pewnie pokonując Anwil Włocławek w PGE Basket Lidze.
- Stołeczny zespół zdemolował rywali już w pierwszej kwarcie, zdobywając 27-punktową przewagę i ostatecznie triumfując 96:75.
- Odkryj, co było kluczem do zwycięstwa i jakie wyzwania stoją przed Dzikami, by utrzymać formę!
W poprzedniej kolejce zespół Dzików pokonał Legię w derbach Warszawy. Teraz o jego sile przekonał się Anwil. Pierwsza kwarta była popisem warszawskiej drużyny, która nie dała rywalom żadnych szans, zwyciężając różnicą 27 punktów! W drugiej odsłonie takich fajerwerków nie było, ale także należała do gospodarzy. W pewnym momencie dystans wynosił 35 punktów. Jednak do przerwy ekipa ze stolicy prowadziła 59:31.
Legia przełamała klątwę na Torwarze. Kanonierzy lepsi od Galatasaray w Lidze Mistrzów
W trzeciej kwarcie ekipa z Warszawy zwiększyła przewagę o kolejne cztery punkty. Anwil obudził się w ostatniej części, w której zdołał odrobić dziewięć punktów. W warszawskim zespole brylował Osun Osunniyi (18 pkt.). Wyróżnili się także Quanterrius Jackson (16 pkt.) i Grzegorz Kamiński (15 pkt.).
- Udało nam się wyjść na pierwszą kwartę i zadać pierwszy cios - powiedział Osunniyi. - Uznanie dla chłopaków i trenera za to, że nas przygotował. To dla nas ważne spotkanie. Trener mówił w szatni, że to mecz, w którym musimy zrobić kolejny krok. Udało nam się to w pierwszej kwarcie. Druga połowa to trochę nasza pięta Achillesowa. Próbowaliśmy znaleźć sposób, żeby lepiej ją zacząć. Udało nam się to rozgryźć, zagrać kluczowe akcje pod koniec i wygrać - podsumował amerykański koszykarz gospodarzy.
Dziki poszarpały Kanonierów. Legia bezradna w derbach Warszawy
Trener Marco Legovich był zadowolony z efektownej wygranej. Jednak na wstępie konferencji nawiązał do tragicznych wydarzeń, które rozegrały się w Krakowie.
- To, co wydarzyło się w Krakowie zszokowało mnie i naprawdę poruszyło - wyznał Legovich. - Myśli są z ludźmi, którzy cierpią i z krajem. To był mecz potwierdzający. Po dużym zwycięstwie nad Legią potrzebowaliśmy, żeby się pokazać i nie wyrzucić tego, co budowaliśmy, naszego rozpędu, pewności siebie i widocznych postępów. Jestem bardzo dumny z tego, jak drużyna stara się pracować każdego dnia, aby zrobić kolejny krok - podkreślił.
Jakub Popiwczak po wygranej w Tauron Lidze. "Momentami szło, jak krew z nos"
Włoski szkoleniowiec tłumaczył, co zadecydowało o sukcesie jego podopiecznych.
- Pokazaliśmy więcej energii - analizował Legovich. - Pokazaliśmy twardość, której wymaga ten poziom. Na pewno pierwsza kwarta była ogromnym krokiem do zwycięstwa. Jestem szczęśliwy i dumny z drużyny. Widzę postęp, ale też wiele rzeczy, które musimy poprawić i to szybko - zaznaczył trener Dzików.
Projekt stawia małe kroki. Siatkarze ze stolicy przełamali się w Tauron Lidze