Marcin Gortat ostro przejechał się po Piesiewiczu. Jest przerażony, ile pieniędzy zmarnotrawiono

Nie cichną echa afery, jaka wybuchła wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego po igrzyskach olimpijskich Paryż 2024. Kolejne służby sprawdzają, do jakich nieprawidłowości dochodziło w PKOl, a sama organizacja momentalnie straciła wielu poważnych sponsorów. Twarzą tej afery jest prezes PKOl, Radosław Piesiewicz. Ostro o Piesiewiczu w rozmowie z portalem WP SportoweFakty wypowiedział się Marcin Gortat. Jak przyznał, słyszał bardzo wiele doniesień o tym, jak dużo pieniędzy jest marnotrawionych.

Marcin Gortat
Autor: MAREK KUDELSKI / SUPER EXPRESS Marcin Gortat

Niedawno w Polskim Związku Koszykówki podjęto decyzję, aby odsunąć Radosława Piesiewicza od prezesury w tym związku, którą piastował równolegle z prezesurą w Polskim Komitecie Olimpijskim. Konflikt, w jaki popadł Piesiewicz z ministrem sportu Sławomirem Nitrasem, sprawił, że kluby miały wymusić zmianę prezesa na stanowisku PZKosz. – W szerszym gronie prezesi klubów zgodzili się, że Piesiewicz jest w tej chwili niewygodnym balastem dla koszykówki. Że w wojnie, którą toczy z ministrem sportu, zamknął się w oblężonej twierdzy, którą jest PKOl, a koszykówka na tym traciprzekazała portalowi Sport.pl jedna z osób dobrze znająca realia polskiej koszykówki. Zmianę tę z pewnością z radością przyjmie Marcin Gortat, który uważa, że Piesiewicz nie sprawdził się jako działacz zarówno w siatkówce, koszykówce, jak i w roli prezesa PKOl. – Wypowiadam się jako obywatel, kibic i były sportowiec, który chciałby, żeby w naszym kraju było więcej normalności. Nie mogłem milczeć, gdy widziałem, co w ostatnich latach działo się w PZKosz, a teraz przeniosło się to jeden do jednego na PKOl. Dociera do mnie mnóstwo informacji ze świata sportu. Proszę mi wierzyć, że skala trwonienia pieniędzy jest ogromna. Jest to bardzo przykre i naprawdę trudno normalnie spać, wiedząc co dzieje się w naszym sporcie. Jestem pewny, że to, co powoli wychodzi, to dopiero wierzchołek góry lodowej – mówi Gortat w rozmowie z portalem WP SportoweFakty, zapytany o to, czemu krytykuje Piesiewicza.

Marcin Gortat nie szczędzi gorzkich słów Piesiewiczowi

Gortat zapowiada, że ma nadzieję na pełne rozliczenie Radosława Piesiewicza z jego działalności w polskim sporcie. – Nie godzę się z tym, by Radosław Piesiewicz piastował najbardziej eksponowane stanowiska w polskim sporcie. To jest zło, a polskim sportem nie powinna zarządzać taka osoba. Piesiewicz najpierw nie sprawdził się w siatkówce, potem przyszedł do koszykówki, a na końcu trafił do PKOl, co już jest największym zdziwieniem. Dopóki był poprzedni rząd, to był chroniony, a teraz mam nadzieję, że odpowie za to wszystko, co zrobił – podkreślił były koszykarz. Odniósł się również do tego, że część sportowców uważa, że wojna między ministerstwem a PKOl nie przyniesie nic dobrego. – Kompletnie nie rozumiem takiej postawy i tych, którzy uważają, że lepiej milczeć w tym temacie. To zupełnie normalna sprawa, bo przecież nie można patrzeć z założonymi rękami, gdy z kasy PKOl są wprowadzane miliony złotych, a wszystko uzależnione jest od widzimisię jednego człowieka. Skala nieprawidłowości jest naprawdę duża, czego najlepszym przykładem jest choćby prywatny biznes prezesa PKOl w siedzibie tej organizacji. Nie może być tak, że taka instytucja ukrywa wydatki i nie chce się z nich rozliczać – zaznaczył.