Sygnałem ostrzegawczym były już męczarnie Argentyny w 1/16 finału w meczu z rewelacyjną Republiką Zielonego Przylądka. Mistrzowie świata do końca drżeli o wynik i pokonali afrykańskiego kopciuszka 3:2 dopiero po dogrywce.
Przeciwko Egiptowi Argentyńczykom znów się upiekło, choć byli już jedną nogą za burtą. Już w 15. minucie obrońcy tytułu nie upilnowali w polu karnym Yassera Ibrahima, który wyskoczył wysoko do piłki po dośrodkowaniu i świetnym strzałem głową pokonał bezradnego Emiliano Martineza.
Kolejny akt koszmaru argentyńskich kibiców wydarzył się chwilę potem. Po faulu na Nicolasie Tagliafico sędzia podyktował rzut karny dla mistrzów świata. Do piłki podszedł Leo Messi i... strzelił tak źle, że bramkarz Mostafa Shobeir obronił jego uderzenie! Idol Albicelestes i jego rodacy nie mogli w to uwierzyć. Na dodatek Argentyńczycy marnowali w pierwszej połowie kolejne świetne sytuacje. Kiedy Shoebir zatrzymał mocne uderzenie Juliana Alvareza, kibice obrońców tytułu aż łapali się za głowy.
Leo Messi i jego żona Antonela Roccuzzo. Znają się od małego, dziś mają 3 synów!
W drugiej połowie Leo Messi i jego koledzy wciąż walili głową w mur obrony Egiptu. A "Faraoni" wyprowadzali zabójcze kontry. W 58. minucie po szybkim ataku Egipcjan Mostafa Zaki Abdelraouf mocnym strzałem pokonał Emiliana Martineza. Po analizie VAR sędzia zauważył jednak, że na początku tej akcji Lisandro Martinez został nadepnięty przez jednego z rywali i gola - ku rozpaczy piłkarzy z Afryki - anulował.
W 67. minucie Argentyńczykom już się nie upiekło! Egipcjanie znów wyprowadzili zabójczy kontratak. Haissem Hassan wycofał piłkę spod końcowej linii do wbiegającego w pole karne Abdelraoufa, a ten mocnym strzałem podwyższył prowadzenie "Faraonów" na 2:0.
Po meczu bez skrupułów zadrwili z Donalda Trumpa! Cały świat to widział. "Okrutne"
Remontada Argentyny zaczęła się w 79. minucie. Leo Messi wcielił się w rolę asystenta, dokładnie dośrodkowując na głowę Crstiana Romero, który trafił do siatki. W 83. minucie po zamieszaniu w polu karnym Egipcjan było już 2:2! Mocnym i precyzyjnym strzałem popisał się... oczywiście Leo Messi!
W końcówce była wymiana cios za cios. Ten celny i nokautujący wyprowadziła Argentyna. Po szybkiej kontrze Lautaro Martinez cudowne dośrodkował w pole karne, a Emiliano Fernandez strzelił głową zwycięską bramkę! Mistrzowie świata grają dalej w mundialu, choć leżeli już na deskach i wydawało się, ze nie unikną sensacyjnej klęski!
Argentyna - Egipt 3:2 (0:1)
Bramki: dla Argentyny - Cristian Romero (79-głową), Lionel Messi (83), Enzo Fernandez (90+2-głową); dla Egiptu: Yasser Ibrahim (15- głową), Mostafa Zico (67).
Żółte kartki - Egipt: Mostafa Zico, Hamdy Fathy, Mostafa Shoubir, Marawan Attia, Hossam Hassan.
Sędzia: Francois Letexie (Francja). Widzów: 68239.
W 21. minucie rzutu karnego dla Argentyny nie wykorzystał Lionel Messi. Jego strzał obronił Mostafa Shoubir