- Jan Tomaszewski ostro ocenia ćwierćfinały MŚ 2026, zarzucając sędziemu "drukowanie" meczu Anglia-Norwegia pod konkretną drużynę.
- Legendarny bramkarz nie szczędzi krytyki FIFA, wskazując na kontrowersyjne decyzje, które, jego zdaniem, wyeliminowały Norwegów z mundialu.
- Mimo awansu, Argentyńczycy zagrali "bardzo słabo", lecz Tomaszewski przewiduje ich finał z Francją, stawiając na "szczęście" mistrzów świata.
- Dowiedz się, dlaczego legendarny bramkarz nazywa władze piłkarskie "idiotami" i kto według niego zagra w wielkim finale!
"Francuz wydrukował mecz Anglikom!" Mocna teoria Tomaszewskiego
Najwięcej kontrowersji i emocji wzbudził, zdaniem Jana Tomaszewskiego, mecz Anglii z Norwegią (2:1 po dogr.). Choć bohaterem spotkania został Jude Bellingham, autor dwóch bramek, legendarny bramkarz uważa, że wynik został wypaczony przez francuskiego sędziego Clementa Turpina.
- Tylko ktoś, kto ma nierówno pod sufitem, mógł wyznaczyć francuskiego sędziego na ten mecz. Od samego początku było widać, że Francuz bardzo chce, żeby Norwegia odpadła - grzmi Tomaszewski.
Przeczytaj także: Argentyna - Szwajcaria (12.07.2026) - wynik na żywo, statystyki, składy drużyn
Według niego, kluczowym momentem była 55. minuta, kiedy sędzia po analizie VAR nie uznał gola dla Norwegów, dopatrując się faulu Erlinga Haalanda.
- Takie bajki to sędziowie z VAR-u mogą wciskać w przedszkolu. Przed każdym stałym fragmentem gry są przepychanki. Piłka nie była jeszcze w grze, a on nie uznał bramki - punktuje ekspert.
To jednak nie koniec zarzutów. Tomaszewski wylicza kolejne błędy arbitra, które miały skrzywdzić Skandynawów.
- W 76. minucie był strzał w poprzeczkę Norwegów. Piłkarz norweski wyskakuje do pustej bramki i jest popchnięty przez dwóch Anglików, nie dobija piłki. I co? Nic się nie dzieje! - denerwuje się. Wskazuje też na brak żółtej kartki za ewidentne wymuszenie rzutu karnego przez angielskiego zawodnika.
- Panie Francuzie, nie chcę tutaj mówić... wygwizdał pan Norwegów, bo naprawdę mogliby zagrozić Francji. A tak mamy sprawę wyjaśnioną - podsumował ostro Tomaszewski.
"Ściany im pomagają". Argentyna w półfinale, ale bez błysku
Znacznie mniej emocji dostarczył, zdaniem Tomaszewskiego, ostatni ćwierćfinał, w którym Argentyna pokonała Szwajcarię 3:1, również po dogrywce. Obrońcy tytułu, mimo awansu, nie zachwycili.
- Dla mnie to jest bardzo słaby mecz. Najsłabszy z ćwierćfinałów. Pierwsza połowa była właściwie bezbarwna - ocenia.
Zobacz też: Norwegia - Anglia (11.07.2026) - wynik na żywo, statystyki, składy drużyn
Według niego, Argentyńczycy pozwolili rywalom na zbyt wiele, a kluczowy dla losów meczu okazał się brak dyscypliny Szwajcarów.
- To nie do pomyślenia, że mistrzowie świata dają się tak stłamsić. Najważniejszym momentem była czerwona kartka dla Embolo. To był po prostu cyrkowiec, zasłużenie wyleciał - uważa Tomaszewski. Mimo słabszej postawy, to właśnie w Messim i spółce upatruje finalistę.
- Stawiam, że Argentyna ma tyle szczęścia do tej pory, że chyba wygra z tymi Anglikami. Im wszystko pomaga, ściany pomagają, wszyscy im pomagają - dodaje.
Kto zagra w wielkim finale? Jasna prognoza legendy
Przed nami dwa wielkie półfinałowe klasyki: Francja zmierzy się z Hiszpanią, a Anglia z Argentyną. Jan Tomaszewski ma swoich wyraźnych faworytów. Jego zdaniem starcie Anglików z Argentyńczykami będzie rewanżem za historyczne mecze, w tym ten z "ręką Boga" Maradony.
- Tutaj naprawdę trudno kogokolwiek wytypować. Ja sądzę, że będzie to Argentyna. Dlaczego? Bo Anglicy będą chcieli ich zajechać, ale oni mają tyle szczęścia, że dojdą do finału - prognozuje.
W drugiej parze jego typ jest znacznie bardziej zdecydowany, choć stawia jeden warunek.
- Jeśli chodzi o Francuzów, to wydaje mi się, że jeśli oczywiście Mbappe będzie gotowy do gry, 80% szans na zwycięstwo ma Francja. Do tej pory Hiszpanie prezentują się słabo, a ich piłkarze z Barcelony są po prostu zajechani - kończy Jan Tomaszewski.