Niemalże wszystkie gwiazdy "dowiozły" formę na ten mundial. Mimo tak morderczego sezonu ligowego. To pierwszy taki przypadek w historii mundiali, by już w trakcie jednej edycji aż trzech piłkarzy osiągnęło granicę siedmiu goli. Messi wyrównał swój najlepszy wynik z mistrzostw świata po spotkaniu z Republiką Zielonego Przylądka, dzień później do Argentyńczyka dołączył Mbappe, a teraz ten sam dorobek osiągnął Haaland (tuż za nimi jest Harry Kane, który trafił w starciu z Meksykiem).
Norweg zapisał się również w historycznych statystykach. Jest pierwszym zawodnikiem od 1970 roku, który po swoich czterech pierwszych występach na mundialach zdobył co najmniej siedem bramek. Wcześniej dokonał tego jedynie Gerd Müller, który w takim samym momencie kariery miał osiem trafień.
Isabel Haugseng Johansen, dziewczyna Erlinga Haalanda [Zdjęcia]
Erling jak Grzegorz
Na tym jednak imponujące liczby się nie kończą. Według danych Opta Haaland zdobył już cztery gole, które przesądziły o zwycięstwach swojej reprezentacji podczas jednego mundialu. Wcześniej taki wynik osiągnęło tylko dwóch piłkarzy – Salvatore Schillaci na turnieju w 1990 roku oraz Grzegorz Lato podczas mistrzostw świata w 1974 roku. Obaj zakończyli tamte imprezy z pięcioma zwycięskimi trafieniami i sięgnęli po koronę króla strzelców. Dla Haalanda to z pewnością dobry znak.
ZOBACZ TEŻ: Gigantyczny skandal na mundialu! Trump załatwił to jednym telefonem, Belgowie w szoku!
Haaland został dopiero ósmym piłkarzem, któremu udało się ustrzelić dublet brazylijskiej kadrze w fazie pucharowej mundialu.
Wszyscy zawodnicy, którzy zdobywali dublet przeciwko Brazylii w fazie pucharowej mistrzostw świata, pochodzili z Europy. W tym elitarnym gronie znajduje się również polski akcent. W 1938 roku Ernest Wilimowski nie zatrzymał się na dwóch golach – w meczu 1/8 finału przeciwko Brazylii aż czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców, ustanawiając rekord, którego nikt później nie zdołał wyrównać.