- Na mundialu wybuchł gigantyczny skandal: Donald Trump miał interweniować u szefa FIFA, by anulować czerwoną kartkę gwieździe reprezentacji USA.
- FIFA podjęła bezprecedensową decyzję, ulegając naciskom, co wywołało furię Belgów i potępienie byłego prezydenta federacji.
- Dowiedz się, jak polityka wpływa na sport i jakie konsekwencje ma ta kontrowersyjna decyzja dla uczciwości mundialu.
Jeden telefon zmienił wszystko? Niesłychana decyzja FIFA
Ameryka żyła czerwoną kartką dla swojego najlepszego strzelca, Folarina Baloguna. Napastnik, który w trzech meczach strzelił trzy gole, nieumyślnie nadepnął na kostkę rywala w meczu 1/16 finału z Bośnią i Hercegowiną, za co sędzia wyrzucił go z boiska. Kara oznaczała, że nie zagra w kluczowym starciu 1/8 finału z Belgią. Wtedy do akcji wkroczyć miał sam Donald Trump.
Przeczytaj także: Jakub Kamiński przechodzi do europejskiego giganta. Absolutny top! Jest też dodatkowy smaczek
Jak donoszą „New York Times” i agencja Associated Press, prezydent USA osobiście zadzwonił do szefa FIFA, Gianniego Infantino, którego nazywa swoim bliskim przyjacielem, i naciskał na zmianę decyzji. Niedługo później FIFA ogłosiła coś, co nie zdarzyło się od mundialu w 1962 roku – automatyczne zawieszenie na jeden mecz zostało uchylone. Sam Trump, nie komentując doniesień o telefonie, podziękował federacji za zrobienie „tego, co słuszne”.
Belgowie i Blatter grzmią. "Piłka nożna nie może być pionkiem!"
Decyzja FIFA wywołała prawdziwą burzę. Belgijska federacja piłkarska nie kryje wściekłości i zapowiada podjęcie kroków prawnych.
- Jesteśmy zszokowani. Bronimy nie tylko siebie, ale uczciwości i etyki całego futbolu - przekazała w oświadczeniu belgijska federacja.
Zobacz też: Wojciech Szczęsny z żoną w miłosnym uniesieniu na słynnym festiwalu! Nacieszyli się sobą na wakacjach
Głos w sprawie zabrał nawet skompromitowany były prezydent FIFA, Sepp Blatter, który ostro skrytykował swojego następcę.
- Czerwonych kartek nie unieważnia się politycznymi telefonami. Kiedy prezydent USA interweniuje u szefa FIFA, a zawodnik zostaje nagle uniewinniony, pojawia się pytanie: Quo vadis, FIFA? - napisał Szwajcar na platformie X. - Piłka nożna nigdy nie może stać się pionkiem w politycznych rozgrywkach o władzę - ocenił były prezydent FIFA.
Dzięki kontrowersyjnej decyzji Balogun będzie mógł zagrać w meczu z Belgią, co znacząco zwiększa szanse Amerykanów na pierwszy od 24 lat awans do ćwierćfinału. USA to ostatni ze współgospodarzy turnieju, który pozostał w grze.