Harry Kane rozkręci kadrę Anglii? Jerzy Dudek o sile Wyspiarzy na mundialu [ROZMOWA SE]

Reprezentacja Anglii wymieniana jest w gronie faworytów mundialu. Jednak w fazie grupowej nie zachwyciła. Były bramkarz Jerzy Dudek (53 l.) uważa, że Wyspiarze rozkręcają się. Czy Harry Kane (33 l.) i Jude Bellingham (23 l.) dołożą cegiełkę do wyeliminowania DR Konga w 1/16 finału?

Piłkarz Harry Kane w czerwonej koszulce reprezentacji Anglii z numerem 9, biegnie po boisku po zdobyciu bramki, świętując z otwartymi ustami i wyciągniętą ręką. W prawym górnym rogu okrągłe zdjęcie Jerzego Dudka w czerwonej bluzie, który komentuje formę Anglii na mundialu. Dowiedz się więcej o analizie na naszym portalu.
Autor: Steve Luciano/AP Photo/ Associated Press
  • Jerzy Dudek analizuje formę Anglii na mundialu, twierdząc, że prawdziwa siła faworytów dopiero ujawni się w kluczowych fazach turnieju.
  • Mimo awansu, Wyspiarze męczyli się w grupie, a ich grę ratowali głównie Harry Kane i Jude Bellingham, którzy mimo to nie pokazali pełni swojego potencjału.
  • Dowiedz się, czy Anglia ma realne szanse na medale i jak Dudek ocenia decyzję o powiększeniu mundialu.

„Super Express”: - Anglia z pierwszego miejsca zameldowała się w fazie pucharowej. Jest za co ją chwalić?

Jerzy Dudek: - Wydaje mi się, że Anglicy najlepiej zagrali w pierwszym meczu. Pokazali duży potencjał w konfrontacji z Chorwatami. Mam wrażenie, że w bardzo wielu przypadkach w meczach otwarcia mieliśmy dosyć przesadne oceny, co do jakości drużyn. Nie byliśmy w stanie ocenić, które drużyny, jak prezentują się na tle innych. Zachwycałem się Koreą, która ograła Czechów. Nie wiedzieliśmy jednak, że Czesi będą tak fatalnie dysponowani. Okazuje się, że w turnieju nie ma już jednych i drugich.

- Czyli zachwyty nad Wyspiarzami po starciu z Chorwacją też były przesadzone?

- Pierwszy mecz Anglików w ich wykonaniu był najlepszy. W kolejnych konfrontacjach było widać, że bardzo się męczą. Na szczęście mają strzelca, którym jest Harry Kane. On ratuje sytuację. Wydaje się, że pojedynki grupowe wszystkich drużyn nie są adekwatne. Tak naprawdę, to może jeszcze nie w tej fazie, ale dopiero w następnej zaczną się prawdziwe mecze. Dopiero wtedy będzie prawdziwy pokaz siły ze strony drużyn, które będą liczyć się i są uważane za faworytów.

Tak Chicago Fire przedstawiło Lewandowskiego. Nagle odezwał się Bayern Monachium

- Anglia jest takim faworytem?

- Anglia się rozkręca. Jest duże ciśnienie na reprezentację, że to jest ten moment, że ten zespół to uźwignie. Tyle, że poza fragmentami meczu z Chorwacją nie było jeszcze widać tego szlifu. Wydaje mi się, że drużyny na mundialu rozkręcają się i już nie ma miejsca na pomyłkę. W fazie pucharowej trzeba już mieć plan. Trzeba pokazać wyrachowany futbol na to, aby za wszelką cenę pokonać rywala.

- Co zatem Anglia może osiągnąć na mundialu? Czy trener Thomas Tuchel jest gwarantem walki o medale?

- Wydaje się, że Tuchel ma na to pomysł. Już wcześniej miał na to plan, stąd wybór miejsca do trenowania, strategia na pierwsze trzy mecze. To wszystko wystarczyło do tego, żeby wygrać grupę. Tyle, że była ona bardzo łatwa dla nich. Można powiedzieć, że drużyny jak Argentyna, Francja, Anglia, Brazylia bawiły się ze swoimi przeciwnikami, bijąc kolejne rekordy na mistrzostwach pod względem strzelonych goli. To dobrze wyglądało, ale pamiętajmy różnicę klas między tymi zespołami. Myślę, że Tuchel miał plan na początek tej fazy. Teraz zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądać.

Polała się krew na mundialu! Mocne obrazki podczas meczu Holandii z Marokiem

- Przed Anglią starcie w 1/16 finału z DR Konga, która urwała punkt Portugalii. To będzie łatwa przeprawa?

- To nie jest zespół, którego Anglia powinna się obawiać. Oczywiście trzeba zachować pełną koncentrację. To jest drużyna, która jest bardzo dobrze przygotowana pod względem fizycznym. Zawodnicy są bardzo silni i bardzo szybcy. Dla Anglików bardzo groźne mogą być kontrataki. Jednak to oni muszą dyktować warunki gry. Afrykańska drużyna w meczu z Uzbekistanem była w pewnym momencie bezsilna. Biegała za piłką przez większość spotkania i dopiero w końcówce mecz odwrócił się na jej korzyść. Jednak teraz jest tylko jeden faworyt i jest nim Anglia.

- Grę Anglików napędza Jude Bellingham, który strzelił dwa gole. Czy odżył podczas mundialu na tyle, że to może być jego turniej?

- Widać, że jest bardzo mocno zaangażowany w grę Anglików. Ma za sobą bardzo nieudany sezon w Realu. Dla wielu zawodników, to jest bardzo dobra okazja, żeby poprawić sobie humor, kondycję psychiczną. Mistrzostwa Świata są  najlepszą okazję, żeby to zrobić. Drużyna pomaga ci w tym, aby jeszcze lepiej grać. To widać po wielu zawodnikach, jak i po Angliku. Ale najważniejsze mecze dopiero przyjdą i trzeba je wygrać. Bellingham dołożył sobie dwie bramki. Jednak teraz musi być właśnie w najwyższej formie, z największym instynktem strzeleckim. Teraz okaże się, czy on i inni zawodnicy są w tak dobrej formie, czy rozszerzenie mistrzostw świata doprowadziło do tego, że różnice w klasie są tak duże, że łatwiej jest grać faworytom.

Cuda w nocy na mundialu. Niemcy w ciężkim szoku, za nami wielki hit MŚ

- Harry Kane trzyma poziom i już pobił bramkowy rekord Linekera na mundialu. Czy kapitan Anglików może powalczyć o koronę króla strzelców?

- Bardzo ciekawie wygląda rywalizacja wśród strzelców. Kane to zawodnik, który jest w genialnej formie. W tych pierwszych meczach grał takiego wolnego elektrona. Potrafił podejść pod linię obrony, zabrać piłkę i długim podaniem uruchomić szybki atak drużyny, mimo tego, że jest napastnikiem. Widać, że próbuje brać ciężar gry na siebie. Ona ma pewność siebie i inteligencję boiskową, którą przekazuje na pozostałych zawodników.

- Kto jest pana faworytem w walce o snajperskie berło?

- Liderem jest Leo Messi. Na jego gole odpowiadają pozostali. Jest Cristiano Ronaldo, Harry Kane czy Kylian Mbappe. Wygląda to naprawdę fajnie. Myślę, że jeszcze chwilę się pocieszymy tymi meczami, w których faworyci są skazani na zwycięstwo. Jednak piłka jest romantyczna. Przykładem niech będą wygrane Ekwadoru i Paragwaju z Niemcami. Czekam na ten romantyzm, który na pewno zawsze boli faworytów.

Brazylia poskromiła japońskich Samurajów! Nokautujący cios w 96. minucie!

- Jak pan ocenia pomysł z większą liczbą drużyn na mundialu?

- Na pewno ludzie przekonują się do decyzji Gianniego Infantino o powiększeniu uczestników mundialu, bo jest dużo więcej radości na świecie. Każdy może kibicować swojej drużynie. Jest w tych rozgrywkach dużo więcej pozytywizmu, dużo więcej radości i zadowolenia niż negatywnych bodźców. To jest bardzo fajne. Po fazie grupowej 16 drużyn pojechało do domu, może 3-4 tak naprawdę jest zawiedzionych , bo nie trafiło z formą, a reszta to jest po prostu zbudowanie nowej historii. Przykładem są Wyspy Zielonego Przylądka, Bośnia i Hercegowina czy Ekwador. Oczywiście teraz będzie trochę więcej tego żalu, tych negatywnych emocji, bo ktoś będzie musiał jechać do domu. Jednak nie można zapominać o tym, co się wydarzyło, jakie zostały wykreowane pozytywne emocje.

- Czyli plan prezydenta FIFA wypalił?

- Uważam, że Gianni Infantino trafił i jego decyzje się obroniły. Oczywiście było dużo pytań, dużo wątpliwości. Ale patrząc z perspektywy czasu, jak to wygląda, jakie są pozytywne wrażenia, to myślę, że trzeba mu przyznać rację o powiększeniu liczby zespołów na mistrzostwach świata. Każdy może kibicować swojej drużynie. Wydaje mi się, że raz na cztery lata, zawodnicy, trenerzy i kibice bez problemu to przyjmą i zaakceptują. To jest dobry, nowy trend. Mam nadzieję, że za cztery lata już ten trend będzie również w Polsce pozytywnie odbierany.

Afera na cztery fajerki! Trener reprezentacji po blamażu ma zakaz wstępu do sklepów, prezydent wściekły!

QUIZ. Czwartkowy test z geografii. Stolice państw, które grają na mundialu. Medal za 15 punktów
Pytanie 1 z 20
Na początek łatwizna. Jakie miasto jest stolicą USA?
NIEMCY SIĘ OŚMIESZYLI! TOMASZEWSKI GRZMI