- Po półfinałach mundialu Jan Tomaszewski ostro skomentował wyniki, nie szczędząc krytyki faworytom i wywołując burzę w mediach.
- Legendarny bramkarz nie kryje satysfakcji z porażki Francji, twierdząc, że "ośmieszyli" samych siebie, a sprawiedliwości stało się zadość.
- Tomaszewski podziwia nową rolę Messiego i bezlitośnie ocenia bezradność Anglików, wskazując, że Argentyna zasłużyła na finał.
- Sprawdź, jaką prognozę na wielki finał przedstawił Tomaszewski i dlaczego jego słowa wywołały tak gorącą dyskusję!
Hiszpanie ośmieszyli Francuzów. "Pan Bóg jest sprawiedliwy!"
Półfinałowe starcia wyłoniły finalistów mundialu. W pierwszym meczu Hiszpania pokonała Francję 2:0, a w drugim Argentyna 2:1 wygrała z Anglią. Jan Tomaszewski, mimo że przed meczem stawiał na "Trójkolorowych", nie ukrywał satysfakcji z porażki faworytów.
- Mam ogromną i pełną satysfakcję, że Francuzi przegrali ten mecz. Hiszpanie ośmieszyli reprezentację Francji - ocenił Tomaszewski.
Przeczytaj także: Skandal po półfinale MŚ! Argentyna świętowała z zakazaną flagą. Co na to FIFA?
Zdaniem legendarnego bramkarza, Francuzi w pierwszej połowie podeszli do meczu zbyt nonszalancko, co Hiszpanie bezwzględnie wykorzystali. Kluczowy okazał się błąd lewego obrońcy, po którym sędzia podyktował rzut karny.
- Francuzi zagrali tak, jakby chcieli powiedzieć: "dobra, pograjcie sobie, a my wam pokażemy w drugiej połowie". Do tego lewy obrońca francuski popełnił wielbłąd, chciał się zabawić, a Lamine Yamal znalazł się tam jak spod ziemi. Karny był ewidentny - analizował ekspert.
Druga połowa nie przyniosła przełomu w grze Francuzów, którzy wciąż grali słabo i bezradnie. Hiszpanie, grający w biało-czerwonych strojach, kontrolowali przebieg spotkania i podwyższyli prowadzenie. Tomaszewski odniósł się również do kontrowersyjnego faulu Kyliana Mbappe na bramkarzu.
- To, co zrobił Mbappe w 86. minucie, kiedy z premedytacją zaatakował bramkarza, było wyrazem złości. Słusznie otrzymał żółtą kartkę, choć kto wie, czy nie powinien dostać czerwonej - stwierdził.
Na koniec Tomaszewski gorzko podsumował postawę Francji, nawiązując do kontrowersji sędziowskich z poprzedniego meczu.
- Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. To, co sędzia francuski Turpin zrobił, eliminując Norwegów, świadczy o tym, że sprawiedliwości stało się zadość. Życzę jednak Deschampsowi brązowego medalu, bo jemu się to należy, ale cieszę się, że przegrali - podsumował bez ogródek.
Messi jak rozgrywacz, Anglicy bezradni
Drugi półfinał, w którym Argentyna zmierzyła się z Anglią, również dostarczył ogromnych emocji. Mecz był ostry, a zdaniem Tomaszewskiego, amerykański sędzia nie panował nad sytuacją na boisku. Kluczowa okazała się zmiana roli Lionela Messiego.
- Messi zaczął grać nie jako egzekutor, tylko jako rozgrywacz i to jest coś nieprawdopodobnego. To jak zagrał do kolegi prawą nogą na sam nos. Poezja - zachwycał się były bramkarz.
Zobacz też: Skandaliczne sceny po półfinale Anglia - Argentyna! Haniebne zachowanie, wszystko się nagrało
Mimo przewagi Argentyńczyków to Anglicy wyszli na prowadzenie po bramce Anthony'ego Gordona. Od tego momentu rozpoczęła się jednak kanonada pod wodzą Messiego. Argentyna stwarzała kolejne sytuacje, a Alexis Mac Allister trafił w słupek. Wyrównanie przyszło w 85. minucie po precyzyjnym strzale Enzo Fernandeza. Zwycięskiego gola w doliczonym czasie gry strzelił Lautaro Martinez po fantastycznym dośrodkowaniu Messiego prawą nogą.
- Sprawiedliwości stało się zadość. Argentyna była lepsza, a Anglicy po prostu oddychali rękawami. Na końcu zaczęli jeszcze pyskówkę, mając pretensje nie wiem do kogo, chyba do garbatego, że ma proste dzieci - ironizował Tomaszewski.
Kto wygra wielki finał? Tomaszewski ma swoją prognozę
Finał Hiszpania - Argentyna zapowiada się jako starcie dwóch piłkarskich potęg, a także pojedynek pokoleń: Lionela Messiego i Lamine'a Yamala. Jan Tomaszewski nie odważył się wskazać zdecydowanego faworyta.
- Nie odważę się w tej chwili powiedzieć, kto wygra. Obstawiam, że będzie dogrywka i rzuty karne. Niech w nich wygra ten, który będzie miał więcej szczęścia - prognozuje.