- Robert Lewandowski ze łzami w oczach cieszył się z awansu kadry do finału baraży MŚ
- W meczu Polska - Albania Lewandowski strzelił bramkę dającą remis. Wynik na 2:1 ustalił Piotr Zieliński
- Po meczu Lewandowski powiedział, jakie emocje towarzyszyły mu na PGE Narodowym
Łzy w oczach Lewandowskiego po meczu Polska - Albania
To był wieczór pełen napięcia, zwrotów akcji i ogromnych emocji. Polska po trudnym meczu pokonała Albanię 2:1 i awansowała do finału baraży o mistrzostwa świata. Bohaterami spotkania zostali Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, którzy odwrócili losy rywalizacji.
Biało-Czerwoni przegrywali do przerwy 0:1, ale po zmianie stron ruszyli do ataku. W 63. minucie wyrównał Lewandowski, a zwycięskiego gola zdobył Zieliński, wprawiając w euforię tysiące kibiców na trybunach.
Jak klerycy w seminarium! Paparazzi zrobili nocne zdjęcia piłkarzom kadry po meczu Polska - Albania
Jednak to, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku, było równie mocne jak sam mecz.
Lewandowski o grze na PGE Narodowym: Zawsze czułem się na nim wyjątkowo!
Kamery TVP Sport uchwyciły moment, gdy Robert Lewandowski dziękował fanom. Kapitan reprezentacji był wyraźnie wzruszony – w jego oczach pojawiły się łzy.
Po spotkaniu nie ukrywał, jak wiele znaczy dla niego gra na Narodowym. - Zawsze czułem się na nim wyjątkowo, a nie wiadomo, kiedy rozegramy tutaj kolejne spotkanie. Później jest Liga Narodów i ewentualne eliminacje, ale nie sięgam tak daleko, bo nie wiem, co przyniesie przyszłość. Dlatego doceniam każdą minutę, każdy mecz oraz bramkę na Stadionie Narodowym - powiedział w TVP Sport.
Lewandowski podkreślił też, że z wiekiem inaczej patrzy na futbol i emocje, które mu towarzyszą. - Z wiekiem zacząłem czerpać większą radość z tego, że gram. Odrzuciłem na bok presję, którą sam sobie nakładałem. Może dlatego mocniej buzują we mnie emocje i bardziej je po mnie widać. Ważny jest dla mnie ludzki aspekt piłki nożnej i staram się czerpać z niego korzyść - dodał. Te słowa tylko pokazują, jak wiele dla kapitana znaczą występy w narodowych barwach.