Nie przestraszył się zdjąć Cristiano Ronaldo. Mówił o tym po meczu

O zwycięstwie Portugalii i awansie do 1/8 finału MŚ przesądził gol zdobyty w doliczonym czasie gry. Już po zejściu z boiska Cristiano Ronaldo. To właśnie decyzje dotyczące zmian, w tym wcześniejsza poczwórna roszada oraz zdjęcie kapitana, były jednym z głównych tematów po meczu i wymagały wyjaśnień ze strony selekcjonera Roberto Martineza.

Trener Roberto Martinez obejmuje Cristiano Ronaldo po zmianie. O decyzjach selekcjonera przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Ana Brigida/ Associated Press Cristiano Ronaldo i trener Roberto Martinez

Niewielu kibiców spodziewało się tak emocjonującego przebiegu spotkania, zwłaszcza że pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Po przerwie tempo wyraźnie wzrosło. Wynik otworzył Ivan Perisić, a chwilę później do siatki trafił Cristiano Ronaldo, jednak jego gol nie został uznany.

Przy niekorzystnym wyniku Martinez zdecydował się na zdecydowane zmiany. Jednocześnie z boiska zeszli Vitinha, Pedro Neto, Bruno Fernandes i Joao Cancelo. Ruch szkoleniowca szybko przyniósł efekt, bo niedługo później Ronaldo wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu.

Roberto Martinez wyjaśnił zmianę Cristiano Ronaldo

Ktoś pamięta mecz 1/8 finału między Portugalią i Szwajcarią sprzed czterech lat? W Katarze doszło do zaskakującej decyzji Fernando Santosa. Ówczesny selekcjoner Portugalii posadził na ławce Ronaldo, a do gry od 1. minuty wprowadził Goncalo Ramosa. Ten odwdzięczył się hat-trickiem, Portugalia ograła Helwetów aż 6:1. Kiedyś Portugalia żyła zmianą Luisa Figo. Legendarny skrzydłowy zszedł z boiska w ćwierćfinale Euro 2004 z Anglią, gdy Portugalia szukała wyrównania.

Teraz Portugalia szukała przetrwania z korzystnym wynikiem do ostatniego gwizdka. A Roberto Martinez w końcu pokazał, że Ronaldo nie jest dla niego nietykalną postacią wyjściowej jedenastki. Choć 41-letni napastnik zdobył swoją pierwszą bramkę w fazie pucharowej mistrzostw świata, to nie dokończył spotkania. W 81. minucie hiszpański selekcjoner zastąpił go Rubenem Nevesem, co zaskoczyło wielu kibiców. Sam piłkarz Al-Nassr nie krył niezadowolenia z decyzji trenera.

ZOBACZ TEŻ: Zachowanie Cristiano Ronaldo tuż po meczu Portugalia - Chorwacja na zawsze zostanie zapamiętane. Po prostu nas wgniotło w fotele!

Na pomeczowej konferencji prasowej Martinez został zapytany o motywy swoich roszad.

– To ważne, aby móc wykorzystać różne profile naszych zawodników, którymi dysponujemy. Był moment w meczu, w którym mieliśmy problem, by dotrzeć do ostatniej tercji boiska. Wejście Goncalo Ramosa, gdy Cristiano był w polu karnym, mogło znacząco wpłynąć na działania środkowych obrońców i to był właściwy moment. Po strzeleniu gola na 1:1 sytuacja się zmieniła. Chorwacja musiała podejmować większe ryzyko, a Modrić i Kovacić lepiej ze sobą współpracowali. To był moment, aby wprowadzić dodatkowego pomocnika i przeciwstawić się najmocniejszemu punktowi Chorwatów – powiedział.

– Mieliśmy dwóch napastników, gdy tego potrzebowaliśmy, ale potem, gdy Chorwacja próbowała atakować, potrzebowaliśmy innej struktury w obronie. Ważne jest, żeby dobrze zacząć i jeszcze lepiej skończyć. Podjęliśmy duże ryzyko, wystawiając dwóch napastników, ale potem potrzebowaliśmy pomocnika, więc zdjąłem jednego napastnika – dodał.

ZOBACZ TEŻ: Afera u Niemców! Trener reprezentacji wylatuje na bruk. To, co robił, przechodzi ludzkie pojęcie!

Ostatecznie decyzje Martineza okazały się trafione. Wprowadzony z ławki Goncalo Ramos w 94. minucie zdobył zwycięską bramkę i zapewnił Portugalii awans do kolejnej rundy. Znacznie mniej powodów do zadowolenia miał selekcjoner Chorwatów Zlatko Dalić. W końcówce wprowadził na boisko Josko Gvardiola, który chwilę później uczestniczył w akcji zakończonej decydującym golem dla Portugalczyków.