Choć występ Marciniaka został generalnie oceniony pozytywnie, nie obyło się bez dyskusyjnych momentów. A raczej momentu, bowiem wszyscy dyskutują na temat sytuacji z 31. minuty, kiedy po starciu z Leo Messim na murawę padł Aissa Mandi. Polski arbiter odgwizdał przewinienie, ale nie pokazał Argentyńczykowi kartki. Telewizyjne powtórki sugerowały natomiast, że gwiazdor Albicelestes nadepnął rywala na łydkę. My stwierdzamy, że "pomarańczowa" kartka się należała. Na szczęście takich nie ma, ale biorąc pod uwagę kolejne innowacje, które wprowadziła FIFA w tym mundialu, to wszystko przed nami.
ZOBACZ TEŻ: Wielka kontrowersja w hicie mundialu. Czy Marciniak powinien wyrzucić Messiego?!
Ciekawy epizod z udziałem Szymona Marciniaka miał również miejsce jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Jak zauważył i nagrał dziennikarz Sport.pl Dominik Wardzichowski – Marciniak przed pierwszym gwizdkiem podszedł do obu stref technicznych, by przywitać się ze szkoleniowcami. Gdy wracał na środek boiska, przy okazji zaprezentował małą sztuczkę piłkarską, która szybko zwróciła uwagę obserwatorów.
Dla porządku dziennego dodamy, że Argentyna pokonała Algierię aż 3:0. Wszystkie bramki dla mistrzów świata zdobył właśnie Messi. Dla Marciniaka był to... trzeci z rzędu mecz Argentyńczyków w roli arbitra na mundialu. Poprzednie to, oczywiście, wielki finał poprzedniego mundialu w Lusail i mecz 1/8 finału, w którym Argentyna pokonała Australię.