Iran był przez wielu ekspertów (w tym piszącego ten tekst, choć nie poczuwającego się do roli eksperta) typowany do wygranej z Nową Zelandią. Tymczasem "faworyt" tylko zremisował 2:2. Punkt ekipie z Iranu uratował Mohammad Mohebbi. Skrzydłowy występujący na co dzień w lidze rosyjskiej zdobył gola po uderzeniu głową w drugiej połowie spotkania. Chwilę później zwrócił na siebie uwagę nietypową cieszynką. Najpierw ułożył dłoń w kształt pistoletu, a następnie wykonał gest oddawania strzałów w stronę trybun. Reakcja kibiców była błyskawiczna – z trybun popłynęły głośne gwizdy i buczenie.
Całe spotkanie rozgrywane w Inglewood pod Los Angeles odbywało się w napiętej atmosferze. W tle rywalizacji sportowej obecne były kwestie polityczne oraz obawy związane z bezpieczeństwem. Przez ostatnie miesiące Iran pozostawał bowiem w konflikcie zbrojnym z USA po rozpoczęciu w lutym nalotów przez siły amerykańsko-izraelskie. Dopiero w niedzielę ogłoszono memorandum przewidujące natychmiastowe zakończenie działań wojennych na Bliskim Wschodzie, również na terenie Libanu.
ZOBACZ TEŻ: Niedoszły selekcjoner Polaków sensacyjnie pojawi się na MŚ? Media donoszą
Z uwagi na sytuację polityczną Irańczycy nie zamieszkali podczas turnieju w planowanej wcześniej bazie w Tucson w stanie Arizona. Ostatecznie wybrali meksykańską Tijuanę, a do Los Angeles dotarli dopiero w dniu meczu.
ZOBACZ TEŻ: Amerykanie szykanują reprezentację Iranu? Trener wściekły, opowiedział przykre szczegóły
Napięcie dało się odczuć już przed pierwszym gwizdkiem. Podczas odgrywania hymnu Iranu z trybun niosły się wyraźne gwizdy, które towarzyszyły reprezentacji przez znaczną część wieczoru.