- Stale Solbakken, selekcjoner Norwegii, osiąga historyczne sukcesy, wprowadzając "Wikingów" do fazy pucharowej mundialu po dekadach.
- Jednak za tym triumfem kryje się niewyobrażalny dramat: w 2001 roku jego serce zatrzymało się na 7 minut, wpędzając go w stan śmierci klinicznej.
- Czy ta niesamowita historia walki o życie poprowadzi Solbakkena i Norwegię z Haalandem do historycznego sukcesu? Odkryj szczegóły!
Wstrząsające sceny rozegrały się 13 marca 2001 roku, gdy Solbakken był piłkarzem FC Kopenhaga. Zasłabł podczas treningu. Po prostu upadł na murawę. Nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Lekarz duńskiego klubu Frank Odgaard jako pierwszy ruszył mu na ratunek. Starał się przywrócić do życia.
Sytuacja była bardzo poważna. Piłkarz był w stanie śmierci klinicznej. Dalsza walka toczyła się w karetce pod okiem ratowników medycznych. Ale stał się cud! Według relacji, po siedmiu-ośmiu minutach udało się przywrócić pracę serca. Przez następne godziny Norweg był w śpiączce.
Tak Chicago Fire przedstawiło Lewandowskiego. Nagle odezwał się Bayern Monachium
Solbakken z całej dramatycznej sytuacji z jego udziałem nic pamięta. „Światło po prostu zgasło” - tak opisywał to, co mu się przytrafiło. Miał ogromne szczęście, że przeżył. Przeszedł operację i wszczepiono mu rozrusznik serca. Jednak wiedział, że o dalszych występach może zapomnieć. W wieku 33 lat zakończył karierę i zaczął realizować się jako trener. Systematycznie, krok po kroku rozwijał się.
Przed prawie sześcioma laty został selekcjonerem reprezentacji Norwegii. Jako piłkarz zagrał z nią na mundialu 1998 i na mistrzostwach Europy 2000. Jako trener nie tylko zakwalifikował się z kadrą do finałów, ale dziś będzie miał okazję osiągnąć z nią więcej niż było mu dane podczas kariery.
Polała się krew na mundialu! Mocne obrazki podczas meczu Holandii z Marokiem
Czy Norwegia pod jego wodzą poradzi sobie z Wybrzeżem Kości Słoniowej w 1/16 finału? Wiele będzie zależało od skuteczności Erlinga Haalanda, który strzelił cztery gole podczas turnieju. Selekcjoner deklarował, że zrobi wszystko, aby jego gwiazdor sięgnął po koronę króla strzelców.
- Widzę, że w kadrze panuje świetna atmosfera, więc może to jest właśnie klucz do ich sukcesu? - powiedział nam przed turniejem Kamil Ryłka, pracujący od lat w Norwegii. - Trener Solbakken tak dobrał zespół, aby każdy w nim się czuł dobrze. Mam wrażenie, że piłkarze zachowują się tak, jakby grupa przyjaciół wybrała się na wycieczkę i mają z tego wielką frajdę. Jest w nich duży entuzjazm. Nie nakładają na siebie żadnych wygórowanych oczekiwań. Oni autentycznie się z tego cieszą, że są w grupie najlepszych drużyn na świecie - oceniał trener bramkarzy w Haugesund.
Ousmane Dembele robi furorę na mundialu. Gwiazdor Francuzów dojrzewał u boku Kamila Grosickiego