Kompromitacja Niemców na mundialu. Tomaszewski wskazuje na brak jednego gracza. "Tracili w każdym meczu"

Reprezentacja Niemiec w fatalnym stylu pożegnała się z mundialem, przegrywając w 1/16 finału z Paragwajem. U naszego zachodniego sąsiada wrze, media domagają się dymisji trenera Juliana Nagelsmanna. To już trzeci mundial z rzędu, na którym Niemcy się kompromitują. Jan Tomaszewski wytyka im błędy.

Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski, w szarym polo i biało-czerwonym szaliku z orłem, analizuje klęskę Niemców na mundialu, wskazując na brak defensywnego lidera. Całą analizę przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Tomasz Radzik/Super Express Jan Tomaszewski
  • Jan Tomaszewski bezlitośnie rozlicza klęski Niemiec i Holandii na mundialu, ujawniając zaskakujące przyczyny ich odpadnięcia.
  • Niemcy, zdaniem eksperta, odpadli przez brak defensywnego lidera, tracąc bramki w każdym meczu turnieju.
  • Holendrów pogrążył fatalny błąd bramkarza w rzutach karnych, który sam sobie strzelił gola.
  • Poznaj całą bezkompromisową analizę i dowiedz się, co czeka niemieckiego selekcjonera po tej klęsce!

Niemcy bez defensywy. "Muszą znaleźć zastępcę Krossa"

Kompromitacja reprezentacji Niemiec, która po porażce z Paragwajem (1:1, karne 3:4) odpadła z mundialu, odbiła się szerokim echem w piłkarskim świecie. Zdaniem Jana Tomaszewskiego klęska podopiecznych Juliana Nagelsmanna nie jest przypadkiem, a jej główną przyczyną jest brak lidera w formacji obronnej, jakim był Toni Kross.

- Nie ma tutaj Kroosa, który tę grę defensywną Niemców ustawiał na zero z tyłu - zauważa Jan Tomaszewski. - Proszę zauważyć, tracili w każdym meczu bramkę. A w meczu z Ekwadorem nawet dwie - dodaje.

Przeczytaj także: Koszmarny wypadek podczas meczu MŚ. Obrońca Oranje zalał się krwią na murawie

Były bramkarz reprezentacji Polski zwraca uwagę, że choć w ofensywie Niemcy próbowali stwarzać zagrożenie, to brakowało im konkretów. Jego zdaniem selekcjoner stoi przed poważnym wyzwaniem odbudowy zespołu.

- Zarówno Sane, jak i Musiala robili dużo wiatru, ale nic z tego nie wychodziło - ocenia Tomaszewski. - Uważam, że Nagelsmann powinien zostać, ale musi znaleźć zastępcę Kroosa, takiego podobnego do niego, żeby zacząć grać z tyłu na zero. Nie przypominam sobie, żeby Niemcy w tylu meczach z rzędu tracili gola - twierdzi.

Katastrofalny błąd bramkarza pogrążył Holendrów

Z turniejem pożegnali się również Holendrzy, którzy ulegli Maroku po serii rzutów karnych. W tym przypadku Jan Tomaszewski winą za porażkę obarcza golkipera "Oranje", który mimo kilku świetnych interwencji w trakcie meczu, popełnił fatalny błąd podczas konkursu "jedenastek".

- Najlepszym zawodnikiem w zespole Holandii był bramkarz, który obronił fenomenalnie kilka strzałów, ale popełnił jeden błąd - analizuje ekspert. - Przy drugim rzucie karnym on sobie sam strzelił tę piłkę do bramki.

Zobacz też: Cuda w nocy na mundialu. Niemcy w ciężkim szoku, za nami wielki hit MŚ

Tomaszewski podkreśla, że błąd Holendra był fundamentalny i wynikał ze złej techniki.

- Proszę mi powiedzieć, dlaczego coś mu się w głowie poprzewracało. On chciał piłkę łapać. Z rzutów karnych nie łapie się piłki, jeśli jest to seria rzutów karnych - grzmi Tomaszewski. - Ta piłka nie leci, tylko śmiga. Widać było, że piętą strzelił sobie samobójczą bramkę. Ten błąd, moim zdaniem, zadecydował o przegranej.

TOMASZEWSKI: LEWANDOWSKI W CHICAGO FIRE BĘDZIE KRÓLEM STRZELCÓW, NIEMCY SKOMPROMITOWALI SIĘ NA MUNDIALU
QUIZ. Polska na mundialach. Od Górskiego do Michniewicza. Sukcesy i blamaże
Pytanie 1 z 24
Które miejsce na mundialu w 1974 roku zajęła Polska?