Tej nocy rozegrał się największy dramat mundialu? To dla niego koniec, poleciały łzy

Wysokie zwycięstwo Kanady (wręcz sensacyjnie wysokie, bo aż 6:0) nad Katarem zostało przyćmione przez dramatyczne wydarzenia z drugiej połowy spotkania. W 51. minucie Ismael Kone doznał bardzo poważnej kontuzji po starciu z katarskim obrońcą Assimem Omerem Madibo.

Do feralnej sytuacji doszło w momencie, gdy kanadyjski pomocnik przygotowywał się do zagrania piłki i całym ciężarem ciała opierał się na lewej nodze. Wtedy Madibo zaatakował rywala, trafiając go w nogę. Chwilę później Kone runął na murawę, wijąc się z bólu. Reakcje zawodników obu drużyn mówiły wszystko – wielu piłkarzy odwracało wzrok, a niektórzy nie potrafili ukryć łez. Sztab medyczny błyskawicznie pojawił się na boisku i natychmiast rozpoczął pomoc poszkodowanemu.

Katarski defensor niemal od razu zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Wyraźnie wstrząśnięty obserwował cierpiącego rywala i przepraszał zarówno zawodników Kanady, jak i osoby znajdujące się w pobliżu zdarzenia. Po analizie VAR arbiter pokazał mu czerwoną kartkę, lecz Madibo przyjął decyzję bez protestów. Wciąż wyglądał na kompletnie rozbitego psychicznie skutkami swojej interwencji.

ZOBACZ: MŚ 2026: Jakie mecze dzisiaj? Kto gra na mundialu w piątek, 19 czerwca? To będzie piłkarski maraton

Na tym jednak jego reakcja się nie zakończyła. Po meczu udał się do szatni reprezentacji Kanady, gdzie osobiście przeprosił Kone i jego kolegów z drużyny. Gest ten docenił selekcjoner Jesse Marsch.

Zawodnik przeprosił Ismaela. Przyszedł do szatni i przeprosił. Ismael przekazał to drużynie. Nie sądzę, że chciał doprowadzić do tak makabrycznego faulu czy groźnej sytuacji, więc nie winię go za to – powiedział Marsch.

Dla Kone mistrzostwa świata dobiegły już końca. Kanadyjski pomocnik będzie musiał przejść operację, a przed nim długa przerwa i rehabilitacja.

ZOBACZ TEŻ: Pilne wieści o ojcu Leo Messiego! Rodzina wydała oświadczenie. "Jest pod opieką lekarzy"

SuperSport
Czy Lewandowski wybrał dobry klub? | SuperSport