Tomaszewski ostro o reprezentacji Polski po meczu z Albanią: "Graliśmy w dziesiątkę!"

2026-03-26 23:33

Legendarny bramkarz, Jan Tomaszewski, nie szczędził gorzkich słów pod adresem reprezentacji Polski po zwycięstwie 2:1 nad Albanią w półfinale baraży do mistrzostw świata. W rozmowie wideo z Przemysławem Ofiarą, Tomaszewski ocenił postawę Biało-Czerwonych, wskazując na kluczowe błędy i obszary wymagające natychmiastowej poprawy przed finałowym meczem ze Szwecją.

Jan Tomaszewski, Jan Urban

i

Autor: Brunner/Art Service Jan Tomaszewski, Jan Urban
  • Legendarny Jan Tomaszewski ostro ocenia grę Polaków po zwycięstwie nad Albanią w barażach do MŚ.
  • Krytykuje błędy Bednarka i debiutanta, ale chwali interwencje Grabary i wpływ Modera na drugą połowę.
  • Tomaszewski apeluje o defensywną ostrożność przed decydującym meczem ze Szwecją.
  • Czy Biało-Czerwoni wyciągną wnioski i zapewnią sobie awans?

Pierwsza połowa "tragiczna", debiutant na celowniku

Tomaszewski podkreślił, że mimo awansu, gra Polaków w pierwszej połowie była daleka od oczekiwań.

- Albania tutaj nie grała po to, żeby przegrać minimalnie 0-1, 2-1, tylko żeby po prostu to spotkanie wygrać - zaznaczył Tomaszewski.

Według niego, po początkowych 15 minutach dobrej gry, zespół stracił kontrolę nad meczem.

- Od 15 minuty skończyła się gra. Zaczęła się, nie wiem, jakaś taka wybijanka w środku pola i praktycznie nie było drużyny, którą można wskazać, że jest drużyną lepszą - ocenił.

Szczególnie krytycznie odniósł się do wystawienia debiutanta Oskara Pietruszewskiego od początku spotkania.

- Moim zdaniem w tej pierwszej połowie myśmy grali w dziesiątkę. Dlaczego? Bo wystawienie Różgi było moim zdaniem za wczesne. To jest debiutant - stwierdził Tomaszewski, dodając, że Pietuszewski, choć utalentowany, nie był gotowy na tak ważny mecz.

Błąd Bednarka i genialna obrona Grabary

Jan Tomaszewski zwrócił uwagę na błąd Jana Bednarka, który doprowadził do straty bramki.

- Jasiu Bednarek popełnił, no nie błąd, tylko wielbłąd, bo chciał przyjąć piłkę, piłka mu tam pośliznęła się po nodze, strzelili oni w bramkę, właściwie z niczego - skomentował.

Z drugiej strony, pochwalił interwencję bramkarza Kamila Grabary, która uratowała Polaków przed utratą kolejnej bramki.

- Grabara obronił fenomenalną piłkę i praktycznie nie było więcej sytuacji takich klarownych dla Albańczyków - podkreślił.

Druga połowa z Moderem i Zielińskim

Zmiana taktyki w drugiej połowie, a zwłaszcza wejście Jakuba Modera, znacząco poprawiła grę Polaków.

- Dopiero w drugiej połowie, kiedy wszedł Pietuszewski, my zaczęliśmy dominować. Co się z tym wiąże? Wiąże się to, że zagraliśmy na ryzyko - powiedział Tomaszewski.

Docenił również bramkę Roberta Lewandowskiego, strzeloną po błędzie bramkarza, która dodała drużynie wiatru w żagle, oraz fenomenalne uderzenie Piotra Zielińskiego na 2:1.

- Robert Lewandowski strzelił po fatalnym błędzie bramkarza, ale to nie nasza sprawa, strzelił na 1-1. Wtedy my, nasza drużyna, dostała wiatru żagle i zaczęła jeszcze bardziej ryzykować - relacjonował Tomaszewski.

Wnioski przed meczem ze Szwecją: "Z tyłu na zero"

Przed finałem baraży ze Szwecją, Tomaszewski apeluje o wyciągnięcie wniosków i skupienie się na defensywie.

- Z tyłu musimy cały czas grać na 0. Cały czas bez względu na nic. I rozgrywać jak najwięcej ataku pozycyjnego, żebyśmy my byli więcej przy piłce, oni mniej - zaznaczył.

Podkreślił, że Robert Lewandowski udowodnił, że nadal jest kluczowym zawodnikiem.

- Robert udowodnił w dzisiejszym spotkaniu, że jeszcze może 2-3 lata pograć w reprezentacji. Ja mu życzę, żeby do zakończenia mistrzostw Europy był w tej drużynie - powiedział Tomaszewski.

Jan Tomaszewski ostro o zespole Igi Świątek. Komentuje też powołania Urbana
QUIZ: Jan Urban nowym selekcjonerem. Sprawdź, co o nim wiesz
Pytanie 1 z 10
Jaki był ostatni klub, w którym pracował?
Super Sport SE Google News