Kuriozalna sytuacja przed meczem Legia - Śląsk. Jak z kryminału
Legia Warszawa udanie zaczęła sezon 2026/27 w Ekstraklasie. Podopieczni Marka Papszuna w pięciu meczach nie ponieśli porażki i zgromadzili 11 punktów, co daje im pierwsze miejsce w tabeli. Warto jednak dodać, że drugi Górnik Zabrze (9 pkt.) i czwarty Lech Poznań (7 pkt.) mają rozegrane o dwa spotkania mniej. Śląsk Wrocław w nowy sezon wszedł średnio - w pięciu spotkaniach zdobył pięć punktów, ale nauczeni doświadczeniem choćby z poprzednich rozgrywek ligowych Warszawiacy wiedzą, że żadnego rywala lekceważyć nie można. W tym braku lekceważenia jednak Legia chyba nieco się zagalopowała. O kuriozalnej sytuacji rodem z kryminału z elementami komedii donosił wrocławski dziennikarz Piotr Potępa.
Miliarder zainteresowany Legią Warszawa?! Był na meczu z Radomiakiem
Legia - Śląsk. Afera szpiegowska i pożegnanie Artura Jędrzejczyka
Wygląda na to, że ktoś w stolicy się za dużo naoglądał filmów szpiegowskich. Problem w tym, że spektakularna akcja okazała się wielkim niewypałem.
Afera! PZPN grzmi po meczu Śląsk - Widzew! Sędzia popełnił rażący błąd, jest oficjalny komunikat
Ciekawa historia przed meczem Legia - Śląsk. Pan Trener Analityk Legii Warszawa Dominik Ciarkowski podglądał i nagrywał telefonem dzisiejszy trening Śląska Wrocław. Trenerzy Wrocławian widząc dziwne zachowanie Pana Dominika postanowili zareagować. Kiedy podszedł do niego jeden z trenerów Śląska, Pan Dominik zmieszał się i uciekł
- napisał Potępa na platformie X. Przypomnijmy, że spotkanie Legia Warszawa - Śląsk Wrocław poza rywalizacją o ligowe punkty, będzie miało jeszcze jeden - szczególny - wymiar. W meczu wystąpi bowiem Artur Jędrzejczyk, legendarny obrońca "Wojskowych", który w barwach Legii rozegrał 419 meczów, zdobywając 14 trofeów. Będzie to jego pożegnanie z Łazienkowską.
W życiu zawodnika bywa, że przychodzi moment, kiedy trzeba się pożegnać. Mam nadzieję, że będę mógł podziękować kibicom za te wszystkie lata. Zwłaszcza za ostatnie, kiedy wychodząc na boisko słyszałem cały stadion skandujący moje imię i nazwisko
- powiedział popularny "Jędza", którego cytuje klubowy portal. Numer, z którym Artur Jędrzejczyk występował w Legii (55), zostanie zastrzeżony. Oznacza to, że żadnej piłkarz "Wojskowych" nie będzie mógł grać z tą liczbą na plecach.