- Brutalna zbrodnia w Krakowie wstrząsnęła Polską, skłaniając Lukasa Podolskiego do natychmiastowej, bezprecedensowej pomocy finansowej dla rodziny ofiary.
- W odpowiedzi, prezes Wisły Kraków, Jarosław Królewski, zadeklarował ponad 100 tysięcy złotych, ale jego gest kryje wyjątkowy, wzruszający szczegół.
- Dowiedz się, jaki warunek sprawia, że ta pomoc ma ogromne znaczenie dla przyszłości osieroconej córki.
Horror w Krakowie. Piłkarska Polska w żałobie
To był prawdziwy horror. W nocy na krakowskim osiedlu grupa zwyrodnialców rzuciła się na 36-letniego mężczyznę. Ciosy zadawane między innymi maczetą okazały się śmiertelne. Gdy w mediach pojawiły się sugestie, że za atakiem mogli stać chuligani powiązani z Wisłą, prezes klubu Jarosław Królewski wypowiedział bandytom otwartą wojnę.
Tragedia poruszyła Lukasa Podolskiego. Właściciel Górnika Zabrze pokazał, że ma wielkie serce i w obliczu dramatu klubowe barwy nie mają znaczenia.
- Jako właściciel Górnika jestem głęboko wstrząśnięty tragedią. Choć pieniądze nie zastąpią bólu i straty, to postanowiłem, że okażemy wsparcie rodzinie zabitego Kibica, przekazując im cały dochód z sektora gości z meczu z Wisłą Kraków - przekazał Podolski.
Przeczytaj także: Reprezentant Polski coraz bliżej Juventusu. Nawet Romano podaje szczegóły
Królewski idzie na całość. "Zróbmy z tym coś wreszcie!"
Na ten piękny gest odpowiedział prezes Wisły. Jarosław Królewski nie tylko uderzył się w pierś w imieniu całego środowiska, ale postanowił pójść o krok dalej.
- Jestem wstrząśnięty tym, że jako polscy działacze jesteśmy jako grupa na tyle słabi, że pozwalamy, by ludzie tracili życie - napisał, po czym złożył deklarację.
- Dlatego, jeśli rodzina będzie chciała z tego skorzystać, przeznaczam 100 tys. zł, czyli ~dwukrotność wartości biletów ze wspomnianego meczu dla rodziny - ogłosił Królewski, kończąc mocnym apelem: "zróbmy z tym coś wreszcie".
Zobacz też: Po tragedii w Krakowie prezes Wisły idzie na wojnę z bandytami. Koniec z "PDW" na stadionie!
Niespodziewany dopisek. Ten szczegół wiele zmienia
Kiedy wydawało się, że na tym koniec, prezes Wisły dodał krótki dopisek. Chodzi o przyszłość osieroconej córki ofiary.
- PS. Oczywiście dla córki zdeponowane w banku po osiągnięciu 18 roku życia. Ale to chyba jasne - uściślił prezes.