Górnik Łęczna - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Janusz Gol (35), 1:1 Piotr Wlazło (50).
Górnik Łęczna: Maciej Gostomski - Gerson, Kryspin Szcześniak, Jonathan de Amo - Michał Mak (60. Serhij Krykun), Jason Lokilo (80. Bartłomiej Kalinkowski), Janusz Gol, Damian Gąska (60. Marcel Wędrychowski), Alex Serrano (80. Szymon Drewniak), Daniel Dziwniel (20. Ruben Lobato Cabal) - Przemysław Banaszak.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Tomasz Loska - Mateusz Grzybek, Artem Putiwcew (58. Sebastian Bonecki), Wiktor Biedrzycki, Maciej Ambrosiewicz (46. Piotr Wlazło), Matej Hybs - Dawid Kocyła (76. Kacper Śpiewak), Michal Hubinek (46. Samuel Stefanik), Andrij Dombrowskyj, Muris Mesanovic (46. Adam Radwański) - Tomas Poznar.
W spotkaniu drużyn zajmujących dwa ostatnie miejsca w ekstraklasie tylko zwycięstwo mogło pozostawić gospodarzom cień nadziei na utrzymanie się. Remis praktycznie przesądza o spadku Górnika, a Bruk-Betowi daje jeszcze tylko bardzo niewielkie teoretyczne szanse na dalszą grę w krajowej elicie.
Mimo wagi tego meczu w pierwszej połowie piłkarze tego szczególnie nie pokazywali i niewiele było akcji godnych odnotowania. W 14. min czeski napastnik z Niecieczy Tomas Poznar trafił w słupek, natomiast w 35. min gospodarze objęli prowadzenie, kiedy Janusz Gol strzałem z 15 metrów sfinalizował dosyć długie rozgrywanie piłki przed polem karnym.
W doliczonym czasie tej części spotkania goście mieli szansę na wyrównanie, ale po rzucie rożnym Artem Putiwcew główkował w poprzeczkę, natomiast z drugiej strony Ruben Lobato strzelił tuż obok słupka.
W przerwie trener Bruk-Betu Radoslav Latal dokonał trzech zmian i to pięć minut po wznowieniu przyniosło efekt, bo Samuel Stefanek idealnie podając do Piotra Wlazły (obaj wprowadzeni do gry) pozwolił mu na oddanie silnego strzału, a piłka, której lot zmienił jeszcze obrońca Górnika Gerson, wpadła do bramki Macieja Gostomskiego.
Od tego momentu gra stała się bardziej zacięta, dużo było walki, ale gole już nie padały. Bardziej zdecydowaną przewagę mieli wprawdzie piłkarze z Niecieczy, ale najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiego gola miał Belg Jason Lokilo, który nie trafił do bramki po podaniu Marcela Wędrychowskiego.
W końcówce "kotłowało" się pod bramką Górnika, ale wynik nie uległ zmianie, co nie satysfakcjonuje żadnej z ekip. (PAP)